Kalifornia funduje nielegalnym imigrantom zabiegi powiększania piersi i korekty płci – twierdzi Chris Rufo z Manhattan Institute for Policy Research. Starszy pracownik naukowy instytutu uważa, że wielu spośród osób przebywających w USA nielegalnie skorzystało z finansowania tych procedur w ramach refundacji z programu Medi-Cal, który obsługuje Kalifornijczyków o najniższych dochodach – niezależnie od ich statusu imigracyjnego.
Powszechna opieka zdrowotna dla nielegalnych imigrantów w ramach programu Medi-Cal (Medicaid) kosztuje stan około 9 miliardów dolarów rocznie. Z refundacji korzysta około 1,7 miliona osób przebywających w stanie bez dokumentów pobytowych. Migranci zostali objęci Medi-Cal w 2024 roku.
Zdaniem Chrisa Rufo z Manhattan Institute for Policy Research imigranci nie korzystają wyłącznie z podstawowej opieki zdrowotnej, ale także – między innymi – zabiegów medycyny plastycznej. Rufo powołał się na nagrania z San Francisco, w których osoby transpłciowe mówią o wykorzystaniu stanowego programu do sfinansowania terapii hormonalnej. Inna osoba, podająca się już za legalnego imigranta, twierdziła, że Medi-Cal pozwolił jej sfinansować implanty piersi.
Do zarzutów Rufo odniósł się w oświadczeniu dla mediów Kalifornijski Departament Zdrowia i Opieki Społecznej (DHCS). Przedstawiciele departamentu stwierdzili, że zarówno film Rufo, jak i towarzyszący mu tekst, zawierają „istotne błędy merytoryczne i błędnie przedstawiają zarówno uprawnienia do programu Medi-Cal, jak i objęte nim świadczenia”.
„Sugeruje to, że stan szeroko zapewnia operacje korekty płci określonym grupom ludności bez ograniczeń, co jest całkowitą nieprawdą. Medi-Cal to program oparty na potrzebach, z rygorystycznymi kryteriami kwalifikacyjnymi” – podkreśla w oświadczeniu DHCS.
Departament zaznaczył, że pokrycie kosztów opieki zdrowotnej w ramach Medi-Cal jest możliwe wyłącznie, jeżeli leczenie zostanie uznane za „medycznie konieczne”. Agencja przyznaje jednocześnie, że „opieka afirmująca płeć” może być uznana za „konieczną” z medycznego punktu widzenia.
Red. JŁ