Trzeba wstrzymać prace nad najbardziej zaawansowanymi modelami sztucznej inteligencji – zaapelował we wtorek „Financial Times”. Brytyjski dziennik ostrzegł, że niektóre modele AI zaczynają się wymykać spod kontroli człowieka.
Gazeta ocenia, że apele o ostrożność ze strony „gigantów branży” – Sama Altmana z OpenAI, Elona Muska z xAI oraz Dario Amodeia z Anthropic – powinny być punktem zwrotnym dla branży.
„Nawet jeśli odłożymy na bok ostrzeżenia osób z branży, według których AI »może zabić nas wszystkich do końca dekady«, niektóre modele wyraźnie zaczynają wymykać się spod kontroli” – napisał „FT” w komentarzu redakcyjnym.
Gazeta zwraca np. uwagę na wyścig firm próbujących stworzyć model samodoskonalenia sztucznej inteligencji, czyli wykorzystywania AI do budowania jeszcze bardziej zaawansowanych systemów. Zdaniem gazety Amodei ma rację ostrzegając, że może to sprawić, iż ludzkość przestanie rozumieć i kontrolować powstające w ten sposób systemy.
„Bardziej odpowiedzialna administracja USA niż ta kierowana przez (Donalda) Trumpa wykorzystywałaby już istniejące przepisy do wzmacniania zabezpieczeń” – pisze „FT”, dodając, że ewentualne zwycięstwo Demokratów w listopadowych wyborach do Kongresu mogłoby ułatwić stworzenie niezbędnych ram prawnych, np. wprowadzenie odpowiedzialności karnej szefów firm technologicznych za szkody spowodowane przez ich modele.
Gazeta przypomina słowa Trumpa, który w Dublinie sprzeciwił się podobnym wezwaniom, podkreślając, że USA muszą w tym wyścigu technologicznym pokonać Chiny.
Dziennik przyznaje, że „amerykańska pauza” w rozwoju AI mogłaby pozwolić Chinom nadrobić straty w wyścigu technologicznym, bo Pekin postrzega sztuczną inteligencję jako kluczowe narzędzie modernizacji gospodarczej i wojskowej. Gazeta ocenia jednak, że obecnie chińskie firmy są na tyle uzależnione od amerykańskich badań, że i postępy ChRL uległyby pewnemu spowolnieniu, a w ostatecznym rozrachunku „eskalacja w sferze AI” nie leży w interesie Pekinu.
Z Londynu Adam Dąbrowski (PAP)
Eksperci: Trump nie chce ograniczania rozwoju AI, bo jego rodzina zainwestowała w ten sektor
Prezydent USA Donald Trump nie chce ograniczania rozwoju sztucznej inteligencji, bo jego rodzina zainwestowała w ten sektor – stwierdził we wtorek były doradca ekonomiczny administracji Baracka Obamy prof. Robert Reich. Noblista Paul Krugman dodaje, że Trump broni AI, bo jego polityka nie przyniosła żadnych innych sukcesów gospodarczych.
Reich, minister pracy w administracji prezydenta Billa Clintona, podkreśla, że gwałtowna i granicząca z „atakiem furii” obrona rozwoju AI, z jaką wystąpił Trump, powinna tym bardziej dziwić przed wyborami środka kadencji, bowiem sondaże wskazują na rosnącą niechęć wyborców do sztucznej inteligencji, również wśród Republikanów.
W poniedziałek Trump zareagował serią wpisów na swym portalu Truth Social na apele szefów firm tego sektora, którzy domagają się kontrolowanego spowolnienia rozwoju AI i poddania jej rządowym regulacjom. „Jedyną kontrolą lub »barierami ochronnymi«, których potrzebuje AI, jest SILNY I INTELIGENTNY (o wysokim IQ!) PREZYDENT, a USA mają tego pod dostatkiem!” – napisał.
Ocenił, że istnieje „chory spisek” przeciwko rozwojowi technologii i budowie centrów danych i dodał, że jego wpis to ostrzeżenie dla „konspiracjonistów, zdrajców i autorów przecieków”.
„Dlaczego Trump jest tak przeciwny regulowaniu AI? (…) Nie może chodzić o Chiny (…). Nawet Chiny rozważają wdrożenie zabezpieczeń wobec ich (sektora) AI” – zwraca uwagę Reich.
Wyjaśnia, że dzieje się tak, ponieważ Trump i jego rodzina mają finansowe udziały w tym rynku. Donald Trump junior i jego brat Eric zainwestowali duże środki w firmę American Data Centers, zajmującą się rozwojem mocy obliczeniowych i infrastruktury dla AI.
Nie bez znaczenia jest to, że przed inwestycjami synów Trump zapowiedział przeznaczenie 40 mld dol. na wsparcie budowy centrów danych w USA, kolejne 500 mld dol. inwestycji w infrastrukturę AI i wydał rozporządzenie wykonawcze wycofujące przepisy wdrożone przez administrację prezydenta Joe Bidena, która miała bardziej ostrożne podejście do sztucznej inteligencji – wylicza Reich.
Dodaje, że 1789 Capital, firma Donalda juniora, zaliczyła od tego czasu skokowy rozwój środków, jakimi zarządza – od kilkuset milionów dolarów do ponad 3 miliardów.
Jednym z pierwszych zadań Kongresu w styczniu, w nowym składzie, powinno być ustanowienie regulacji sektora AI, „przy założeniu, że Trump nie będzie już kontrolował tego, co robi Kongres, i że w styczniu nie będzie za późno” – konkluduje prof. Reich.
Krugman, laureat ekonomicznego Nobla, podziela jego opinię, ale dodaje też, że „należy zdać sobie sprawę z tego, jak bardzo Trump potrzebuje boomu w sektorze AI”.
Noblista od roku ostrzega, że to właśnie ten boom maskuje fatalne gospodarcze skutki polityki prezydenta i był powodem, dla którego mimo wojny handlowej nie doszło do tąpnięcia na giełdach.
Trump broni zatem sektora sztucznej inteligencji jak może, ponieważ to entuzjazm, jaki budzą na rynkach firmy AI, generował ogromne inwestycje i wspierał wysokie notowania akcji na giełdach. Minister finansów Scott Bessent twierdzi wręcz, że AI „rozwiąże wszystkie problemy” włącznie z tworzeniem miejsc pracy, zlikwidowaniem inflacji, ograniczeniem drożyzny i deficytu budżetowego – zauważa noblista.
Gwałtowny opór przed dalszym, niekontrolowanym rozwojem AI „odbiera trumpistom jedyne, co wydawało się działać na ich korzyść” – podsumowuje Krugman.(PAP)