Ceny paliw w Kalifornii osiągają kolejne, rekordowe poziomy. Według analityka GasBuddy na sześciu stacjach w stanie diesel kosztuje już 9,99 dolara za galon! To na szczęście kilka wyjątków w skali całego regionu, ale nawet średnia stanowa pozostaje w Kalifornii bardzo wysoka – wynosi już prawie 8 dolarów za galon, podczas gdy średnia dla całego kraju nie przekracza 6 dolarów za galon.
Według AAA średnia cena benzyny w Kalifornii wyniosła w czwartek 5,89 dol. za galon. Dla porównania, średnia krajowa zatrzymała się tego samego dnia na poziomie 4,28 dolara za galon – o ponad 1,6 dolara mniej. To już 23, kolejny dzień wzrostu cen paliw w Kalifornii i wzrost o ponad 1,2 dolara od zeszłego roku. W tym samym czasie benzyna zdrożała w USA o średnie 1,08 dolara.
Największe wzrosty dotyczą ceny diesla. Olej napędowy w Złotym Stanie tankuje się średnio za 7,91 dolara za galon po wzroście o niemal 2 dolary rok do roku. Tego samego dnia rok temu diesel kosztował na stacjach w Kalifornii średnio 5,15 dolara za galon.
Niezbyt przyjemną ciekawostką dla kierowców jest kilka stacji w Złotym Stanie, gdzie ceny oleju napędowego znacznie przekraczają średnią stanową – o ponad 2 dolary. Patrick De Haan z GasBuddy przekazał w mediach społecznościowych, że sześć lokalizacji w Kalifornii „osiągnęło limit” i sprzedaje diesel po 9,99 dolara za galon. De Haan ostrzega, że choć benzyna jest najpopularniejszym rodzajem paliwa, to od diesla w dużej mierze zależą koszty „wszystkiego”.
MAXXED OUT at $9.999!! GasBuddy data showing 5 stations in California that have hit the limit and are selling diesel at the dispensers highest possible price: $9.999/gal
— Patrick De Haan (@GasBuddyGuy) September 10, 2026
„Olej napędowy to paliwo napędzające gospodarkę; zasila on ciężarówki, pociągi, maszyny rolnicze i budowlane, które umożliwiają dostarczanie niemal wszystkich towarów kupowanych przez Amerykanów. Oznacza to, że jego wpływ wykracza daleko poza sektor transportowy. Wraz ze wzrostem cen oleju napędowego wyższe koszty łańcucha dostaw przekładają się na ceny żywności, artykułów gospodarstwa domowego, usług dostawczych i niezliczonych innych produktów, z których rodziny korzystają na co dzień – dotyczy to nawet tych gospodarstw domowych, które nie posiadają pojazdów z silnikiem Diesla” – ostrzegł analityk.
Wzrost cen na amerykańskich stacjach jest związany z ostatnim, gwałtownym skokiem cen ropy naftowej na światowych rynkach, a ten z kolei z eskalacją konfliktu pomiędzy USA i Iranem na Bliskim Wschodzie oraz blokadą cieśniny Ormuz.
Red. JŁ