Prezydent USA Donald Trump zapowiedział, że każdy dorosły Amerykanin otrzyma po 5 tys. dolarów, jeśli Republikanie po wyborach zachowają kontrolę nad Kongresem. Media zauważają, że obietnica może być nielegalna, niemoralna i bez materialnego pokrycia, zważywszy na skalę amerykańskiego zadłużenia.
Jak oblicza „New York Times” wypłacenie Amerykanom obiecanych sum kosztowałoby budżet ponad 1 bln dolarów. Ponadto prawo federalne zabrania przeznaczania środków bezpośrednio na to, by skłonić wyborców do głosowania, aczkolwiek prezydent zaoferował wypłaty po wyborach, a nie przed nimi – zaznacza dziennik.
Inne media szacują koszty tej ekstrawagancji na blisko 1,3 bln dolarów, a przed wszystkim zwracają uwagę, że dla przeciwników Trumpa jego inicjatywa jest formą „kupowania głosów”, czy też wyborczej łapówki – relacjonuje portal Hill.
Do oskarżeń o kupowanie głosów odniósł się nawet dziennikarz sprzyjającej Republikanom telewizji Fox News. W rozmowie z wiceprezydentem J.D. Vance’em Bret Baier powiedział, że krytycy prezydenta „dywidendę Trumpa” nazwą na pewno formą „łapówki dla wyborców”, których kupuje, by zachować kontrole nad Kongresem, jednocześnie rujnując finanse kraju.
Vance odpowiedział, że środki na wypłaty dla wyborców pochodziłyby z pieniędzy jakie wpłynęły do budżetu dzięki wprowadzeniu przez prezydenta ceł i bronił inicjatywy Trumpa nazywając ją „dywidendą dla ludzi pracujących”, którzy skorzystają na „utrzymaniu nas u władzy”.
Jednak „Guardian” zauważa, że koszt zrealizowania obietnicy Trumpa przekroczyłby znacznie dochody z taryf.
Trump nie wyjaśnił, jak rząd sfinansowałby taką „dywidendę” i zastrzegł jedynie, że pieniądze te wyborcy musieliby wydać w USA; nie wiadomo też, jak monitorowano by to, czy aby Amerykanie nie wydają ich za granicą. Jak relacjonuje BBC, Demokraci nazwali natychmiast tę ofertę pustą obietnicą, a wielu polityków i komentatorów zaczęło się zastanawiać, czy byłaby ona wykonalna i zgodna z prawem.
BBC zwraca też uwagę, że chyba po raz pierwszy w historii USA prezydent kusi wyborców takim argumentem.
Republikański strateg i badacz opinii publicznej Robert Moran stwierdził w rozmowie z programem BBC World Service’s Newsday, że jest „jest to niezwykła propozycja i nie wiadomo skąd miałyby pochodzić pieniądze na jej realizację – ale jest to okres kampanii wyborczej”.
„NYT” przypomina, że w wyborach w 2024 roku Elon Musk, który popiera Trumpa i Republikanów, zaoferował zarejestrowanym wyborcom szansę wygrania 1 mln dolarów, jeśli zmobilizują się do głosowania i sprawa ta jest nadal przedmiotem sporów prawnych.
Według BBC oferta wypłacenia Amerykanom pieniędzy, jeśli Republikanie zachowają kontrolę nad obiema izbami Kongresu, byłaby legalna, jeśli Trump przeprowadziłby to w formie ulg podatkowych. Z drugiej strony CNBC przypomina, że w amerykańskim prawie płacenie za głosowanie na wskazanego kandydata lub powstrzymanie się od głosowania jest przestępstwem karanym grzywną, rocznym więzieniem, lub jednym i drugim.
CNBC zwraca tymczasem uwagę, że już teraz deficyt budżetowy USA za rok 2026 jest bliski 1,8 bln dolarów i powiększenie go o ponad 1 bln byłoby źródłem sporej „presji fiskalnej”.
Trump obiecywał już Amerykanom różne zachęty finansowe, w tym wartą 5 tys. dolarów „dywidendę DOGE”, która miała być wypłacana dzięki oszczędnościom, jakie miał poczynić nieistniejący już departament ds. cięć budżetowych w administracji USA. Jak dotąd obietnice te się nie zmaterializowały – przypomina CNBC.(PAP)
fit/ mal/







