Burmistrz Nowego Jorku Zohran Mamdani oświadczył w środę, że władze miasta nie mają prawnej możliwości wykonania nakazu aresztowania premiera Izraela Benjamina Netanjahu wydanego przez Międzynarodowy Trybunał Karny (MTK). Włodarz Wielkiego Jabłka zasugerował jednocześnie w tym kontekście, aby mieszkańcy korzystali z „fundamentalnego prawa”, które obowiązuje w Nowym Jorku – praw do protestu i gromadzenia się.
Podczas środowego wystąpienia Mamdani przyznał, że to rząd federalny, a nie władze miejskie, dysponuje kompetencjami umożliwiającymi ewentualne zatrzymanie premiera Izraela. Burmistrz zaapelował do rządu Trumpa, aby wykorzystał je do wyegzekwowania nakazu wydanego przez MTK.
Jest to raczej mało prawdopodobne z uwagi na dobre relacje Netanjahu z Donaldem Trumpem oraz jasne stanowisko prezydenta USA, który ogłosił w tym tygodniu, że szef izraelskiego rządu nie zostanie „w żadnej formie” aresztowany na terytorium USA.
„Benjamin Netanjahu nie zostanie aresztowany w żaden sposób, w żadnej formie, podczas pobytu w Stanach Zjednoczonych. Walczy z Islamską Republiką Iranu, która niedawno zabiła 52 000 niewinnych demonstrantów i spędziła ostatnie 47 lat zabijając amerykańskich żołnierzy i innych. Jedynymi, którzy powinni zostać aresztowani, są ludzie, którzy wciągnęli Iran w tę bezprecedensową SPIRALĘ ŚMIERCI I ZNISZCZENIA, z którą poprzedni prezydenci powinni byli uporać się lata temu!” – napisał prezydent USA w swoim serwisie społecznościowym Truth Social.
Mamdani podkreślił jednak w środę, że podstawowym prawem obowiązującym w Nowym Jorku jest prawo do demonstracji. Zachęcił mieszkańców, aby brali udział w protestach, „niezależnie od ich tematyki”.
Wielu komentatorów zinterpretowało tę wypowiedź jako sugestię do tłumnego gromadzenia się nowojorczyków na protestach przeciwko Benjaminowi Netanjahu podczas jego ewentualnej wizyty w Wielkim Jabłku.
Red. JŁ