Właściciele firm z branży konopi indyjskich w Illinois apelują do ustawodawców o wprowadzenie zmian w przepisach regulujących działalność aptek z marihuaną. Podczas ostatnich dni wiosennej sesji legislacyjnej przedstawiciele sektora argumentują, że część obowiązujących regulacji jest przestarzała i generuje wysokie koszty prowadzenia biznesu.
Kosztowne wymogi dotyczące ochrony
Jednym z głównych postulatów branży są zmiany w obowiązkowych zabezpieczeniach. Obecne przepisy wymagają od aptek z konopiami indyjskimi zawierania umów z zewnętrznymi firmami ochroniarskimi. Według operatorów takich placówek roczne koszty ochrony mogą wynosić od 180 do 200 tysięcy dolarów.
Przedstawiciele branży proponują, aby odpowiednio przeszkoleni pracownicy mogli wykonywać część obowiązków związanych z bezpieczeństwem. Ich zdaniem pozwoliłoby to ograniczyć wydatki bez obniżania poziomu ochrony.
Branża chce zmian w monitoringu
Kolejnym punktem spornym są wymogi dotyczące przechowywania nagrań z kamer bezpieczeństwa. Zgodnie z prawem firmy zajmujące się sprzedażą konopi muszą archiwizować materiał wideo przez 90 dni.
Właściciele aptek twierdzą, że szczególnie dla mniejszych przedsiębiorstw jest to kosztowne rozwiązanie. Argumentują, że większość incydentów wymagających analizy nagrań zostaje wykryta w ciągu kilku godzin lub dni od zdarzenia, dlatego obecne wymogi są ich zdaniem nadmierne.
Branża konopi liczy na aktualizację przepisów
Edie Moore, współwłaścicielka Sway Dispensary w Chicago, podkreśla, że wiele obecnych regulacji powstało w okresie, gdy legalna sprzedaż marihuany rekreacyjnej była nowością w Illinois, a ustawodawcy obawiali się potencjalnych zagrożeń.
Przedstawiciele branży zaznaczają, że nie dążą do likwidacji środków bezpieczeństwa, lecz do dostosowania przepisów do realiów rynku, który funkcjonuje już od kilku lat. Oczekują, że ustawodawcy rozważą proponowane zmiany przed zakończeniem obecnej sesji legislacyjnej.