Coraz większa liczba mieszkańców należących do klasy średniej opuszcza Florydę z powodu rosnących kosztów życia – wynika z danych i analiz przytaczanych m.in. przez „Wall Street Journal”. Główne czynniki to wysokie ceny mieszkań, inflacja oraz napływ zamożnych osób z innych stanów, który podbija ceny nieruchomości.
Według danych Zillow średnia cena domu na Florydzie wynosi obecnie około 375 000 dolarów, podczas gdy jeszcze przed pandemią było to około 253 000 dolarów. Wzrost cen przekłada się na pogarszającą się dostępność mieszkań dla części rodzimych mieszkańców.
Eksperci wskazują, że presja cenowa na rynku nieruchomości osiągnęła wysoki poziom. Jak ocenił Eric Finnigan z John Burns Research and Consulting, „dostępność cenowa zmieniła się na Florydzie bardziej niż w większości USA”. Badania opiniii publinczej pokazują, że główną obawą mieszkańców Florydy jest inflacja (dla 90 proc. badancyh), a nieco mniej wskazało rosnące ceny mieszkań (80 proc.). Około połowa mieszkańców Słonecznego Stanu rozważa przeprowadzkę z powodów ekonomicznych.
Widmo kłopotów demograficznych pogłębia także sytuacja rodziców, gdyż wraz z inflacją rosną także koszty wychowania dzieci. Szacuje się, że obecnie koszt wychowania jednego dziecka na Florydzie to 280 280 dolarów w ciągu 18 lat (i rośnie o 10 proc. rocznie), czyli blisko 1300 dolarów miesięcznie.
Red. JŁ