Awans Jagiellonii i Rakowa do ostatniej rundy eliminacji Ligii Konferencji. Legia odpadła w 3. rundzie eliminacji Ligii Europy

Popularne

Jagiellonia Białystok zremisowała u siebie z duńskim Silkeborgiem 2:2 (2:0) w meczu rewanżowym trzeciej rundy eliminacyjnej piłkarskiej Ligi Konferencji i awansowała do czwartej, decydującej o grze w fazie ligowej LK. W pierwszym meczu białostoczanie zwyciężyli na wyjeździe 1:0.

Jagiellonia Białystok – Silkeborg IF 2:2 (2:0)
Bramki: 1:0 Jesus Imaz (29), 2:0 Jesus Imaz (35-głową), 2:1 Sofus Berger (87), 2:2 Jens Gammelby (90+5)
Żółte kartki: Jagiellonia – Norbert Wojtuszek, Taras Romanczuk. Silkeborg – Mads Freundlich.
Sędzia: Eric Wattellier (Francja). Widzów: 17 369.
Jagiellonia Białystok: Sławomir Abramowicz – Norbert Wojtuszek (33. Miki Villar), Bernardo Vital, Dusan Stojinovic, Bartłomiej Wdowik – Alejandro Pozo, Dawid Drachal (68. Leon Flach), Taras Romanczuk, Oskar Pietuszewski (68. Alejandro Cantero) – Jesus Imaz, Dimitris Rallis.
Silkeborg IF: Nicolai Larsen – Julius Nielsen, Alexander Busch, Jens Gammelby, Leonel Montano (46. Andreas Poulsen) – Mads Larsen, Pelle Mattsson (68. Mads Freundlich), Rami Al Hajj (46. Oscar Boesen) – Younes Bakiz (67. Sofus Berger), Callum McCowatt – Tonni Adamsen (78. Alexander Simmelhack).
Jagiellonia zaczęła mecz w składzie, który w drugiej połowie niedzielnego spotkania ekstraklasy z Cracovią dał białostoczan zwycięstwo 5:2, mimo że do przerwy przegrywali 1:2. Jedyna zmiana w tym ustawieniu, to wymuszona żółtymi kartkami absencja napastnika Afimico Pululu, którego zastąpił Dimitris Rallis.
Przez blisko pół godziny meczu działo się niewiele, choć już w 4. minucie gospodarze mieli okazję strzelecką. Oskar Pietuszewski dośrodkował z lewej strony, a zamykający akcję z prawej Alejandro Pozo nieczysto i niecelnie uderzył głową. W odpowiedzi Silkeborg zaatakował swoją prawą stroną, strzał Younesa Bakiza z pola karnego też był niecelny.
Więcej przy piłce zaczęli utrzymywać się goście, ale wtedy Jagiellonia objęła prowadzenie. W 29. minucie Bartłomiej Wdowik dośrodkował dokładnie do Jesusa Imaza, ten uderzył głową trafiając piłką w słupek, podanie w pole karne ponowił Pozo, a Imaz nieco szczęśliwie, bo piłka skozłowała przed bramkarzem, strzelił gola.
W 35. minucie Hiszpan, który kilka dni temu przedłużył umowę z klubem o przeszły sezon, drugi raz trafił do siatki. Dawid Drachal wykorzystał nieporozumienie gości przy wyprowadzaniu piłki, przejął podanie, miękko dośrodkował w pole karne a Imaz głową podwyższył prowadzenie.
Tuż przed przerwą Drachal sam mógł zdobyć gola, utrzymał się z piłką w polu karnym mimo asysty kilku obrońców przeciwnika, ale uderzył w poprzeczkę.
Przez prawie całą drugą połowę wydawało się, że Jagiellonia ma mecz pod kontrolą, a nawet mogła prowadzenie podwyższyć, gdyby skuteczny był Rallis. W 57. minucie po akcji Imaza i Mikiego Villara grecki napastnik uderzył jednak zbyt lekko i w środek bramki. W 67. minucie Sławomir Abramowicz obronił groźny strzał Juliusa Nielsena.
W samej końcówce białostoczanie niespodziewanie stracili zwycięstwo.
W 87. minucie płaskim strzałem zza pola karnego kontaktową bramkę dla Silkeborga zdobył Sofus Berger.
W doliczonym czasie gry Abramowicz złapał piłkę zagrywaną do niego przez Alejandro Cantero; sędzia Eric Wattellier podyktował zespołowi gości rzut wolny pośredni w polu karnym Jagiellonii. Piłka trafiła do Jensa Gammelby’ego, który uderzył mocno i precyzyjnie przy słupku, wyrównując stan meczu.
Niespodziewanie Silkeborgowi brakowało już tylko gola, by doprowadzić do dogrywki, ale Jagiellonia zdołała wybronić wynik, który dał jej awans.

Robert Fiłończuk (PAP)

 

LK/ Awans Rakowa do ostatniej rundy eliminacji

Raków Częstochowa wygrał w węgierskim Debreczynie z Maccabi Hajfa 2:0 (1:0) w meczu rewanżowym 3. rundy eliminacji piłkarskiej Ligi Konferencji i awansował do kolejnej fazy rozgrywek. W pierwszym spotkaniu u siebie polski zespół przegrał 0:1.
Maccabi Hajfa – Raków Częstochowa 0:2 (0:1).
Bramki: 0:1 Peter Barath (45+1-głową), 0:2 Lamine Diaby-Fadiga (76-karny).
Żółte kartki – Maccabi Hajfa: Lisav Eissat, Dolev Hazizia, Ethane Azoulay, Shon Goldberg. Czerwona kartka za drugą żółtą – Maccabi Hajfa: Lisav Eissat (55).
Sędzia: Jerome Brisard (Francja).
Maccabi: Georgij Jermakow – Jelle Bataille (88. Guy Melamed), Abdoulaye Seck, Lisav Eissat, Shon Goldberg – Ethane Azoulay, Goni Naor (78. Lior Kasa), Pierre Cornud (78. Kenneth Saief) – Trivante Stewart, Djordje Jovanovic (60. Iyad Khalali), Dolev Hazizia (78. Ali Mohamed).
Raków: Kacper Trelowski – Bogdan Racovitan, Zoran Arsenic, Stratos Svarnas – Fran Tudor, Peter Barath (90+3. Karol Struski), Oskar Repka, Erick Otieno – Michael Ameyaw (86. Adriano Amorim), Patryk Makuch (58. Lamine Diaby-Fadiga), Tomasz Pieńko (86. Jesus Diaz).
Mecz odbył się w Debreczynie, bo ze względu na wojnę izraelskie zespoły nie mogą rozgrywać domowych spotkań w swoim kraju. Raków na Węgry pojechał bez norweskiego napastnika Jonatana Brauta Brunesa, który brak gotowości do gry tłumaczył złym samopoczuciem.
Kolejna afera wybuchła dzień przed spotkaniem podczas oficjalnych treningów. Maccabi oskarżyło zawodników Rakowa, że nie poczekali, aż oni zejdą z boiska, a polska strona w odpowiedzi zwróciła uwagę, że to zespół z Izraela przedłużył zajęcia. Doszło do przepychanek i zrobiło się nerwowo.
Gorąca atmosfera ze środy nie przeniosła się na boisko w czwartek i zawodnicy zajęli się już tylko grą. Mecz wyglądał od pierwszych chwil podobnie do tego z Częstochowy: Raków miał przewagę, był stroną atakującą, a rywale skutecznie się bronili i szukali swoich szans w szybkich wypadach.
Znacznie więcej działo się w polu karnym Maccabi, ale groźnie zrobiło się dopiero po kwadransie. Najpierw po strzale Tomasza Pieńki i rykoszecie piłka trafiła w słupek, a kilka chwil później Patryk Makuch uderzył głową i zabrakło niewiele, aby było 1:0 dla Rakowa.
To nie był sygnał, że polski zespół będzie teraz szturmował bramkę rywali. W kolejnych minutach podopieczni trenera Marka Papszuna przeważali, ale brakowało konkretów.
Wydawało się, że w pierwszej połowie już nic się nie wydarzy, kiedy Pieńko wywalczył rzut rożny. Po dośrodkowaniu najwyżej wyskoczył Peter Barath i stan dwumeczu został wyrównany.
Zaraz po przerwie Węgier mógł mieć już dublet. Po akcji lewą stroną piłka została zagrana przed pole karne, dopadł do niej Barath i pomylił się bardzo niewiele. Maccabi zmieniła nastawienie po przerwie, ruszyło do przodu, ale po dziesięciu minutach musiało ponownie zmieniać nastawienie. Przy bocznej linii Lisav Eissat powalił Makucha i sędzia sięgnął po żółtą kartkę. Ponieważ było to drugie upomnienie środkowego obrońcy, musiał opuścić boisko.
Gospodarze od tego momentu skupili się na obronie, spowalniali grę i grali na czas. Raków miał duże problemy z przedarciem się w pole karne, ale w końcu się udało. Bardzo aktywny Pieńko dostał świetne podanie w szesnastkę i wybiegając na czystą pozycję, został powalony na ziemię. Sędzia się nie wahał i wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł Lamine Diaby-Fadiga i zrobiło się 2:0.
Od tej pory z minuty na minutę zespół z Izraela coraz bardziej ryzykował i atakował większą liczbą piłkarzy. Raków grał z przewagą jednego zawodnika, ale nie było tego widać. Do regulaminowego czasu sędzia doliczył aż 11 minut i był to bardzo gorący czas dla przyjezdnych.
Po jednym z rzutów rożnych Kacper Trelowski musiał dwa razy ratować swój zespół w ciągu kilku sekund. Kilka chwil później Zoran Arsenic w ostatniej chwili zdołał wybić piłkę spod nóg rywala. Piłkarze Rakowa przetrzymali napór rywali, w końcu uspokoili grę i po końcowym gwizdku mogli unieść ręce w geście triumfu.
Kolejnym rywalem zespołu trenera Papszuna będzie Arda Kyrdżali z Bułgarii. Mecze zostaną rozegrane 21 i 28 sierpnia. (PAP)

LE – Legia odpadła w 3. rundzie eliminacji, zagra w 4. rundzie LK

Piłkarze Legii Warszawa wygrali u siebie z AEK Larnaka 2:1 (2:0) w rewanżowym meczu 3. rundy eliminacji Ligi Europy. Legioniści przegrali jednak dwumecz, gdyż w pierwszym spotkaniu ulegli 1:4. Teraz wystąpią w 4. rundzie eliminacji Ligi Konferencji.

Legia Warszawa – AEK Larnaka 2:1 (2:0)

 

Bramki: 1:0 Jean-Pierre Nsame (11), 2:0 Mileta Rajovic (16-głową), 2:1 Djordje Ivanovic (52).

 

Żółte kartki – Legia Warszawa: Artur Jędrzejczyk, Ruben Vinagre, Rafał Augustyniak, Kacper Tobiasz. AEK Larnaka: Valentin Roberge, Jeremie Gnali, Hrvoje Milicevic, Yerson Chacon, Djordje Ivanovic.

 

Czerwona kartka – AEK Larnaka: Jeremie Gnali (72-za drugą żółtą).

 

Sędzia: Andris Treimanis (Łotwa). Widzów: 23 673.(PAP)

 

mg/ bia/

Podobne

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ostatnio dodane