Republikański kongresmen Kevin Kiley z Kalifornii ogłosił w poniedziałek, że zamierza przedstawić projekt federalnej ustawy zakazującej wprowadzania zmian w granicach okręgów wyborczych pomiędzy terminami spisów powszechnych – co 10 lat. Proponowane prawo unieważniałoby wszelkie nowe mapy okręgów kongresowych lub stanowych uchwalone przed kolejnym spisem ludności w 2030 roku.
„Gavin Newsom próbuje podważyć wolę wyborców i wyrządzić trwałą szkodę demokracji w Kalifornii” – oświadczył Kevin Kiley, odnosząc się do planów gubernatora stanu. „Na szczęście Kongres ma możliwość ochrony kalifornijskich wyborców dzięki uprawnieniom wynikającym z Klauzuli Wyborczej Konstytucji USA” – dodał poseł do Izby Reprezentantów USA z ramienia GOP.
Gubernator Newsom zapowiedział, że rozważy różne opcje umożliwiające podjęcie własnej inicjatywy rekonstrukcji map kongresowych w stanie, w odpowiedzi na działania podejmowane przez Partię Republikańską w Teksasie pod naciskiem prezydenta Donalda Trumpa. Jednym z rozważanych przez gubernatora Kalifornii scenariuszy jest poddanie nowych map kongresowych pod głosowanie w referendum jeszcze w listopadzie tego roku.
Co ciekawe, odnosząc się do swojego projektu Kiley nie wspominał o sytuacji w Teksasie, gdzie republikańscy ustawodawcy procedują właśnie rekonstrukcję swoich ma kongresowych. Zmiany miałyby zapewnić GOP nawet pięć dodatkowych miejsce w Izbie Reprezentantów USA po wyborach w 2026 roku.
Zgodnie z obowiązującym prawem Kalifornii, kompetencje w zakresie zmian granic okręgów wyborczych należą do Kalifornijskiej Komisji ds. Redystrybucji, która działa w oparciu o dane z federalnego spisu ludności. Próba obejścia tej instytucji mogłaby skutkować bataliami sądowymi.
Red. JŁ