Mieszkanka Florydy padła ofiarą oszustów, którzy wykorzystali sztuczną inteligencję, aby podszyć się pod jej córkę. Przestępcy sklonowali jej głos, a następnie zadzwonili do ofiary i poinformowali o spowodowaniu przez jej córkę wypadku samochodowego z udziałem ciężarnej kobiety. Matka straciła tysiące dolarów, chcąc pomóc swojemu dziecku.
Do zdarzenia doszło 9 lipca. Sharon Brightwell odebrała telefon – jak jej się wydawało – z numeru, który należy do jej córki. Następnie usłyszała spanikowany głos, przerywany co jakiś czas odgłosami płaczu. „Córka” kobiety wyjaśniła jej, że spowodowała wypadek samochodowy, w którym ucierpiała ciężarna kobieta. Następnie Brightwell usłyszała w słuchawce inny głos. Tym razem był to mężczyzna podający się za adwokata. Przekazał, że córka potrzebuje 15 tys. dolarów na opłacenie kaucji.
„Nie było możliwości, by ktoś przekonał mnie, że to nie była ona. Znam płacz mojej córki” – powiedziała kobieta już po wyjściu na jaw oszustwa.
Oszust poinstruował kobietę, jak wypłacić pieniądze i dostarczyć je bez informowania banku o celu wypłaty. Pieniądze miały trafić do „kancelarii prawnej”. Kurier odebrał 15 tys. dolarów w gotówce spod jej domu. Wkrótce potem Sharon otrzymała kolejny telefon – tym razem poinformowano ją, że dziecko poszkodowanej zmarło, a „chrześcijańska rodzina” ofiary zgodzi się nie pozywać córki, jeśli dostarczy kolejne 30 tys. dolarów.
W tym momencie interweniował wnuk Brightwell, który powstrzymał ją przed dalszą współpracą z oszustami. Skontaktował się z prawdziwą córką kobiety, dzięki czemu udało się ujawnić przestępstwo.
Sprawa została zgłoszona funkcjonariuszom Biura Szeryfa Powiatu Hillsborough. Rodzina uruchomiła także zbiórkę na GoFundMe, aby zrekompensować utracone w wyniku oszustwa pieniądze.
Śledczy podejrzewają, że oszuści wykorzystali próbki nagrań z mediów społecznościowych – np. z Instagram lub Facebooka – aby odtworzyć wiarygodny głos córki Brightwell. Kobieta apeluje, aby uzgodnić z rodziną „słowa klucze”, które w kryzysowych sytuacjach można wypowiedzieć – jeżeli dzwoniący nie będzie znał „hasła”, należy samemu skontaktować się z bliskim.
Red. JŁ