HomeŚwiat

7. godzin trwała rozprawa dotycząca legalności Krajowej Rady Sądownictwa w unijnym Trybunale Sprawiedliwości

7. godzin trwała rozprawa dotycząca legalności Krajowej Rady Sądownictwa w unijnym Trybunale Sprawiedliwości

Prawie siedem godzin trwała rozprawa dotycząca legalności Krajowej Rady Sądownictwa w unijnym Trybunale Sprawiedliwości. Pytania kwestionujące niezależność KRS i zgodność z europejskimi prawem wysłał do Luksemburga Sąd Najwyższy. 23 maja zostanie ogłoszona opinia rzecznika generalnego Trybunału. Sędziowie mogą, ale nie muszą później posiłkować się tymi ocenami, aczkolwiek w większości przypadków je podzielają.

Sylwia Gregorczyk-Abram, reprezentująca sędziów Sądu Najwyższego, negatywnie zaopiniowanych przez Izbę Dyscyplinarną, argumentowała, że KRS, która wyłania tę Izbę, jest upolityczniona, bo wybierana przez większość parlamentarną i nie spełnia europejskich standardów. “Konsekwencją tego jest to, że Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego w obecnym składzie nie jest sądem w rozumieniu prawa Unii Europejskiej, w związku z tym nie ma waloru orzeczniczego i nie powinna funkcjonować. Skoro została powołana przez organ, który jest absolutnie zależny od władzy politycznej, a europejskie standardy wyraźnie mówią, że z taką sytuacją nie możemy mieć do czynienia, w konsekwencji jej powołanie jest wadliwe” – powiedziała Sylwia Gregorczyk-Abram.
Te zarzuty odpierał pełnomocnik polskiego rządu, Bogusław Majczyna z MSZ. Zapewniał, że Izba Dyscyplinarna ma gwarancje niezależności i to, że została wybrana przez polityków, nie ma znaczenia. “Absolutnie to nie przekłada się w żaden sposób na niezawisłość Izby Dyscyplinarnej. Unijny Trybunał Sprawiedliwości jest wybierany przez rządy państw członkowskich, czyli przez władzę wykonawczą i też nikt nie zgłasza zastrzeżeń do jego niezależności” – argumentował Bogusław Majczyna. Podkreślał, że te dwie kwestie nie mają nic ze sobą wspólnego. “Sędziowie Izby Dyscyplinarnej mają szereg gwarancji, które chronią ich niezależność” – zapewniał pełnomocnik polskiego rządu.
Podczas rozprawy doszło też do sporu, czy sędziowie w Polsce są represjonowani. Jeden z przedstawicieli sędziów przekonywał, że Komitet Obrony Sprawiedliwości przypomina KOR, utworzony w PRL-u w obronie robotników przed represjami komunistów. Przedstawiciel Prokuratora Generalnego uznał to porównanie za bulwersujące.

***

Pełnomocnik Prokuratora Generalnego złożył wniosek o wyłączenie prezesa unijnego Trybunału Sprawiedliwości z orzekania w sprawie legalności Krajowej Rady Sądownictwa. Tomasz Szafrański zarzucił mu brak obiektywizmu. Prezes zapowiedział, że się nie wycofa, ale zastrzegł, że decyzja będzie należała do sędziów. Sprawa KRS jest rozpatrywana przez 15-osobową Wielką Izbę. Pytania co do legalności Krajowej Rady Sądownictwa skierował Sąd Najwyższy argumentując, że jest ona upolityczniona, bo została wybrana przez większość sejmową. 

Pełnomocnik Prokuratora Generalnego Tomasz Szafrański wyjaśnił, że złożył wniosek o wyłączenie z orzekania prezesa Trybunału między innymi w związku z udziałem prezesa unijnego Trybunału w jednej z konferencji w Polsce, organizowanej przez krytyków reformy sądownictwa. “To nie była zwykła konferencja prawników. Tam nie zaproszono prawników, którzy mieli inne poglądy, których jest bardzo wielu. To była konferencja, gdzie miało być coś w rodzaju medialnej nagonki na reformę wymiaru sprawiedliwości. Nie wiem, jak się to ma do etyki sędziowskiej, jeśli się nazbyt przesuwa suwak w kierunku publicystyki i polityki, a mniej patrzy na godność zawodu sędziego. Tam były wypowiedzi, które się wpisują w debatę polityczną” – powiedział Tomasz Szafrański.
Natomiast pełnomocnik rządu Bogusław Majczyna z MSZ przyznał, że był zaskoczony wnioskiem i wyraził wątpliwości co do skuteczności takich wniosków, sugerując, że takie wnioski mogą zaszkodzić całej sprawie. “Raczej nie przyczyniają się do tego, żeby to orzeczenie było korzystne. Ale to jest moja opinia, prokuratura ma pełne prawo, żeby to inaczej ocenić” – dodał pełnomocnik rządu. Bogusław Majczyna przypomniał też, że Polska w przeszłości składała wniosek o wyłączenie wiceprezesa Trybunału ze sprawy dotyczącej Białowieży i nie został on uwzględniony.
Dziś prezes unijnego Trybunału Sprawiedliwości tłumaczył, dlaczego nie zamierza wycofywać się ze składu. Mówił, że uczestniczył w konferencji prawników w Polsce, na której krytykowano reformę sądownictwa, ale było to zanim pytania Sądu Najwyższego dotyczące Krajowej Rady Sądownictwa zostały wysłane do Luksemburga.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/Beata Płomecka,Luksemburg/em/dyd
Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)Beata Płomecka,Luksemburg/em/dyd

COMMENTS