Od przegranej 1:3 z Rosją polscy siatkarze rozpoczęli finałowy turniej Ligi Narodów

Od przegranej 1:3 z Rosją polscy siatkarze rozpoczęli finałowy turniej Ligi Narodów

Od przegranej 1:3 z Rosją polscy siatkarze rozpoczęli finałowy turniej Ligi Narodów, który odbywa się w Lille. W czwartek, w drugim i ostatnim grupowym meczu, o godzinie 18:00 „Biało-czerwoni” zmierzą się z Amerykanami. Do półfinału awansują dwie drużyny z obu grup. Impreza we Francji jest pierwszym poważnym sprawdzianem ekipy prowadzonej przez trenera Vitala Heynena.

„Mogliśmy się spodziewać, że nie będzie to łatwy turniej dla tego zespołu – zwłaszcza, że jest tu dużo młodych zawodników, którzy muszą wdrożyć się w tych wielkich imprezach i musimy to traktować jako przetarcie przed mistrzostwami świata. W dalszym ciągu trwa ‚okres naborowy’, przegląd wojska” – mówi w rozmowie z Polskim Radiem były reprezentant Polski Witold Roman, który dodaje, że dla drużyny ważna byłaby ewentualna czwartkowa wygrana z zespołem ze Stanów Zjednoczonych.

„Dostaliśmy wisienkę na torcie w postaci awansu do tego turnieju – zwłaszcza za dobrą postawę w pierwszych tygodniach. Myślę, że na początku rozgrywek ten zespół nawet nie marzył o Final Six. Z jednej strony – dobrze, że tu jesteśmy, bo to coś co buduje zespół; z drugiej – jeśli mielibyśmy przegrać oba spotkania, byłoby to pod względem psychologicznym bardzo złe doświadczenie. Cała ta zbudowana atmosfera, wiara, że idziemy w dobrym kierunku może lec w gruzach. Bo okaże się, że na ważnej imprezie gdy wszyscy grają już optymalnymi składami, kiedy gramy o coś, to jednak ten zespół jeszcze trochę odstaje. Chcielibyśmy wierzyć i mieć prawie pewność, że udało nam się przeskoczyć pewien etap i zrobiliśmy taką pracę, że drużyna pokazuje się z dobrej strony i może już walczyć o najważniejsze laury”.

Dla Polaków to także test przed wrześniowymi mistrzostwami świata. „Jeśli Polacy znajdą się tam w ósemce, to będzie niezły wynik na stan obecny. Ta drużyna musi pokazać, że jest w czołówce. Na świecie jest sześć zespołów, które mogłyby się bić o podium na mistrzostwach świata. Jeśli załapiemy się do tej szóstki, to będzie znaczyło, że zrobiliśmy już olbrzymi progres w tym sezonie” – ocenia Roman.

Polski Związek Piłki Siatkowej jako główny cel wyznaczył igrzyska w Tokio w 2020 roku. „Szukamy optymalnego składu na 2020 rok. Przede wszystkim musimy patrzeć na progres młodych zawodników – tych, którzy jeszcze niedawno zdobywali mistrzostwo świata juniorów. I na nich chyba najbardziej liczymy. Wiemy czego spodziewać się po Kurku, Kubiaku, Drzyzdze, Łomaczu, ale tak naprawdę szukamy optymalnej formy u Śliwki, Szalpuka, Kochanowskiego. To zawodnicy, którzy mają swoim poziomem mają zapewnić, że pojedziemy na igrzyska i osiągniemy na nich lepszy wynik, niż w ostatnich latach” – podkreśla Roman.

A na jakich pozycjach musi szukać rozwiązań trener Heynen? „Najbardziej na przyjęciu i ataku. Mając Kubiaka, musimy znaleźć drugiego przyjmującego – trzech zawodników, a nawet czterech, którymi będzie można rotować. Co do pozycji atakującego – należy znaleźć kogoś kto będzie spisywał się tak jak w przeszłości Mariusz Wlazły. Właściwie nie mamy wyboru na rozegraniu – poza Drzyzgą, Łomaczem, no i Januszem, który niedawno się pojawiał” – zakończył Witold Roman.

 


 

Francja pokonała w środę Brazylię 3:2 (22:25, 25:20, 21:25, 25:22, 15:13) w meczu grupy A finałowego turnieju Ligi Narodów w Lille. Wcześniej, w grupie B, Polacy ulegli Rosjanom 1:3 (18:25, 23:25, 25:22, 17:25).

Na czwartek zaplanowano dwa kolejne spotkania – Polska zagra z USA, a Brazylia z Serbią.

 

Naczelna Redakcja Sportowa PR / now

Naczelna Redakcja Sportowa PR / Rozmowa IAR / A. Grabowski / now

COMMENTS

WORDPRESS: 0