HomeCiekawostki

Wybory prezdeckie 2020. Gdzie wrzucimy głosy? Propozycje są… ciekawe

Wybory prezdeckie 2020. Gdzie wrzucimy głosy? Propozycje są… ciekawe

W wyborach prezydenckich, które mają się odbyć w maju, trzeba się będzie udać do specjalnej skrzynki i wrzucić kopertę z głosem na wybranego kandydata. Ustawa o tym korespondencyjnym głosowaniu rodzi wiele pytań, a najprostsze z nich to – gdzie stanie skrzynka i ile ich będzie. Spróbowaliśmy uzyskać odpowiedź, a nawet poszukać odpowiedniego rozwiązania. Mamy dwa.

W dniu wyborów trzeba będzie oddać głos na karcie wyborczej, a następnie, wraz z oświadczeniem o osobistym i tajnym głosowaniu, w zaklejonej kopercie umieścić ją w specjalnie przygotowanej do tego celu “nadawczej skrzynce pocztowej operatora wyznaczonego na terenie gminy”, w której widnieje się w spisie wyborców. Tyle ustawa, wiadomo z niej jeszcze, że kopertę wyborca wrzuca sam lub za pośrednictwem innej osoby, między godziną 6 a 20. Całe techniczne przeprowadzenie listowego głosowania na razie pozostaje zagadką. Chociażby – czy skrzynka nadawcza będzie jedna na całe miasto, ustawiona np. na jego głównym placu (a jak nie tam, to gdzie?), czy też będzie ich wiele w różnych punktach? Czy np. całe osiedle będzie się ustawiać w kolejce do jednej skrzynki?

 

Zwykłe czerwone skrzynki na listy zamienią się w te wyborcze czy też mamy się spodziewać innych, ustawionych specjalnie na te wybory? Ustawa mówi, że wymagania, jakim ma odpowiadać skrzynka, określa w drodze rozporządzenia minister właściwy do spraw aktywów państwowych. Z pytaniami o skrzynki zwróciliśmy się więc do Ministerstwa Aktywów Państwowych. – Trwają obecnie intensywne prace nad szczegółowymi rozwiązaniami (w zakresie wskazanym w ustawie), które mają zapewnić sprawny proces wyborczy z jednoczesnym zapewnieniem bezpieczeństwa głosującym – odpowiada krótko rzecznik prasowy ministerstwa Karol Manys. [promo]2469;1;[/promo] Wybory korespondencyjne technicznie ma zorganizować Poczta Polska. Więc i tam trafiają nasze pytania o wyborczą logistykę. Biuro prasowe odpowiada, że do kwestii organizacyjnych wynikających ze stosowania ustawy Poczta Polska odniesie się po zakończeniu procesu legislacyjnego, obecnie “z uwagą śledzi prace legislacyjne w zakresie wyborów korespondencyjnych i czeka na jej ostateczny kształt”.

 

Czas nagli, wybory lada moment, więc może warto chociaż pospekulować, puścić wodze fantazji? Z naciskiem na rozwiązania dla Krakowa. Namówiliśmy na takie – może nie do końca poważne – spekulacje Mieczysława Czumę, krakauerologa. Red. Czuma odpowiada, że jako “apostoł i wyznawca nauki o wyższości Krakowa nad resztą świata” uważa, iż takie miasto jak Kraków zasługuje na to, by skrzynki w tym szczególnym głosowaniu stanęły w szczególnych miejscach: na krakowskich kopcach. – Kraków to siedlisko kopców, więc ja bym takie skrzynki postawił na Kopcu Kościuszki, Piłsudskiego, Krakusa, na kopcu Wandy. Chociażby dlatego, że jak już krakusy wyjdą z tego aresztu domowego (który uważam za słuszny), to żeby sobie spojrzeli przy okazji głosowania na swoje miasto, z wysokości kopców popatrzyli w dal, podumali nad urodą miasta. A przy okazji odbyć spacerek, skoro ma nam nic nie grozić, skoro wszystko ma być w porządku – to idźmy na całość! – proponuje Mieczysław Czuma.

 

Wyklucza on ustawienie jednej dla Krakowa skrzynki na Rynku Głównym, trafnie zauważając, że wyborcy – w przecież prawie milionowym mieście – doprowadziliby do zatkania ulic dochodzących do Rynku, policja miałaby sporo do roboty, by zagwarantować przepustowość. – Wszystko to razem na dzisiaj, w świetle tego, co do nas dochodzi, jest jeszcze mało wyobrażalne – mówi jeszcze red. Czuma o korespondencyjnych wyborach. Alternatywną wizję roztoczył przed nami Adam Grzanka, satyryk z Nowej Huty. Jego zdaniem zakładana na te wybory forma głosowania cofa nas do metody wysyłania widokówek, kartek.

 

– Jedyne, czego brakuje, to żeby to były pozdrowienia, widoczki, klasyczne pejzażyki albo widokóweczki dzielone na cztery, np. z politykami. Karta do głosowania powinna być w formie widokówki – przekonuje Adam Grzanka. A gdzie chciałby wrzucić swój głos do skrzynki? – No dla mnie jest oczywiste, że ja tę widokówkę będę czymś obciążał i wrzucał do kosza, z którym listonosz będzie biegał pod blokiem, bo przecież musi być bezkontaktowo w związku z kwarantanną. Listonosz będzie krzyczał “Głosowanie!” (głosem pana, który sprzedaje ziemniaki) i wtedy my będziemy z okien rzucać kartkami – odpowiada Grzanka.

 

 

aip



COMMENTS