Właściciel Legii Warszawa: Gdyby nie Liga Mistrzów, bylibyśmy bez pieniędzy

Właściciel Legii Warszawa: Gdyby nie Liga Mistrzów, bylibyśmy bez pieniędzy

Nowy właściciel Legii Warszawa Dariusz Mioduski udzielił ciekawego wywiadu “Przeglądowi Sportowemu”. – – Legia nie ma kasy, zaczynamy od poziomu zero, muszę się troszczyć o pomostowe finansowanie, żeby zachować bieżącą płynność, ale sytuacja jest stabilna. Daje poczucie bezpieczeństwa. Zakładałem, że w klubie będą jeszcze pieniądze na wzmocnienia… Ale ich nie ma – powiedział szef Legii.

– Klub działał sprawnie, ale tylko w pozorach. W rzeczywistości nie było planu, organizacji pracy. Aby podjąć decyzję, zawsze trzeba było przyjść do prezesa lub wiceprezesa i oni mówili: “Zrobimy tak albo inaczej”. Działali intuicyjnie, bez odpowiedniego przygotowania. Byłem zszokowany, że niektóre działy nie mają budżetu. Tak można prowadzić mały klub w grupie 20-30 ludzi – dodał Mioduski w rozmowie z “Przeglądem Sportowym”. – Nie mam kłopotu, by inwestować pieniądze, które posiadamy, a nawet zadłużać się, by podnieść jakość drużyny, trzeba to robić w taki sposób, by nie zachwiać stabilności klubu. Z kasy zarobionej w Lidze Mistrzów oddaliśmy ITI 20 milionów złotych, reszta rozeszła się na wcześniejsze zobowiązania. W tym samym czasie zaciągnęliśmy zewnętrzny dług o wartości 30 mln zł. Gdybyśmy nie dostali się do Ligi Mistrzów, klub miałby kilkadziesiąt milionów złotych zadłużenia wobec różnych instytucji i brak planu, jak go pokryć. Liga Mistrzów, z finansowego punktu widzenia, ustabilizowała klub. Dziś mogę powiedzieć: nie ma kasy, zaczynamy od poziomu zero, muszę się troszczyć o pomostowe finansowanie, żeby zachować bieżącą płynność, ale sytuacja jest stabilna. Daje poczucie bezpieczeństwa – skomentował płynność finansową klubu z Łazienkowskiej. Mioduski mowi także o planach transferowych. – Irytują mnie niektóre publiczne wypowiedzi na temat naszego stanu sportowego, bo szkodzą, mącą w głowach piłkarzy i odwracają ich uwagę od najważniejszego celu, jakim jest obrona mistrzostwa Polski – zaznaczył Mioduski. – Zakładałem, że w klubie będą jeszcze pieniądze na wzmocnienia… Ale ich nie ma – zakończył. To może wiązać się z tym, idąc za słowami prezesa Leśnodorskiego, że klub będzie musiał po sezonie sprzedać Michałą Pazdana i Vadisa Odjidję – Ofoe.

Michał Kelso aip, Fot. Twitter.com



COMMENTS

WORDPRESS: 0