W piątek ceny maksymalne paliw: 6,17 za litr benzyny 95, diesel nie droższy niż 7,66 zł za litr. „Obniżka VAT i akcyzy na paliwo jest nieuzasadniona, bo subsydiuje konsumpcję”

Popularne

Strony Internetowe / SEO
Realizacja w jeden dzień!
TEL/SMS: +1-773-800-1520

Zgodnie z obwieszczeniem Ministra Energii w piątek litr benzyny 95 ma kosztować nie więcej niż 6,17 zł, benzyny 98 – 6,77 zł a oleju napędowego – 7,66 zł. Oznacza to spadek cen maksymalnych benzyn i diesla w porównaniu z czwartkiem.

W czwartek cena maksymalna benzyny bezołowiowej 95 wynosiła 6,27 zł za litr, benzyny bezołowiowej 98 – 6,88 zł za litr, a cena maksymalna oleju napędowego wynosiła 7,83 zł za litr.

Zgodnie z przepisami resort energii codziennie w dni robocze publikuje obwieszczenie ws. maksymalnych cen paliw. Cena maksymalna obowiązuje od dnia następującego po jej publikacji w Monitorze Polskim. W przypadku ogłoszenia jej przed dniami wolnymi od pracy i świętami stawka obowiązuje do najbliższego dnia roboczego włącznie. Sprzedaż powyżej ceny maksymalnej jest zagrożona karą do 1 mln zł, a kontrole prowadzi Krajowa Administracja Skarbowa.

Cena maksymalna jest ustalana według określonej formuły, obejmującej średnią cenę hurtową paliw na rynku krajowym, powiększoną o akcyzę, opłatę paliwową, marżę sprzedażową w wysokości 0,30 zł za litr oraz podatek VAT. (PAP)

 

Orlen obniżył hurtowe ceny paliw

Orlen obniżył w czwartek hurtowe ceny paliw, w tym oleju napędowego Ekodiesel o 147 zł, a benzyny bezołowiowej Eurosuper 95 o 90 zł za metr sześc. – wynika z danych publikowanych przez koncern. Wcześniej, w środę, w hurcie Orlenu olej Ekodiesel staniał, natomiast zdrożała benzyna Eurosuper 95.

Według hurtowego cennika koncernu, w czwartek olej napędowy Ekodiesel kosztuje tam 6 803 zł za metr sześc., czyli o 147 zł mniej niż dzień wcześniej, z kolei benzyna bezołowiowa Eurosuper 95 kosztuje 5 415 zł za metr sześc., czyli 90 zł mniej niż dzień wcześniej.

Zmieniając poprzednio hurtowe ceny paliw, Orlen obniżył w środę cenę oleju napędowego Ekodiesel o 38 zł, do 6 950 zł za metr sześc. i jednocześnie podniósł o 55 zł cenę benzyny bezołowiowej Eurosuper 95, do 5 505 zł za metr sześc.

Wojna na Bliskim Wschodzie, po ataku USA i Izraela na Iran 28 lutego, spowodowała wzrost notowań ropy naftowej na świecie, a także notowań paliw gotowych, co przełożyło się na ceny detaliczne tych produktów na stacjach, również w Polsce. W związku z drożejącymi paliwami rząd ponad tydzień temu ogłosił czasowy pakiet regulacji „Ceny Paliwa Niżej”, mający ograniczać wzrost cen tych produktów.

Od 31 marca na wszystkich stacjach w całym kraju obowiązują ceny maksymalne poszczególnych paliw. Są one ustalane w oparciu o średnią cenę hurtową tych produktów na rynku krajowym, powiększoną o akcyzę, opłatę paliwową, a także marżę sprzedażową w wysokości 0,30 zł za litr i podatek VAT.

Z opublikowanego jeszcze w środę w Monitorze Polskim obwieszczenia Ministra Energii wynika, że w czwartek cena maksymalna litra benzyny bezołowiowej 95 z uwzględnieniem VAT wynosi 6,27 zł, cena maksymalna benzyny bezołowiowej 98 z VAT to 6,88 zł za litr, natomiast cena maksymalna oleju napędowego ma być nie większa niż 7,83 zł za litr, z uwzględnieniem VAT.

Oznacza to, że ceny maksymalne obu rodzajów benzyny w czwartek będą wyższe niż ceny środowe, a ceny maksymalne oleju napędowego będą niższe niż w środę.

Pierwszego dnia obowiązywania na stacjach cen maksymalnych paliw, czyli 31 marca, litr benzyny bezołowiowej 95 kosztował nie więcej niż 6,16 zł, benzyny bezołowiowej 98 – 6,76 zł, a oleju napędowego – 7,60 zł.

W środę premier Donald Tusk stwierdził, że rząd będzie „dmuchał na zimne” i nie zamierza rezygnować z pakietu „Ceny Paliwa Niżej” w związku z rozejmem na Bliskim Wschodzie.

– Nie zamierzamy rezygnować z tego mechanizmu, który wprowadziliśmy, bo będziemy dmuchać na zimne. Tym bardziej, że to zimne jest ciągle bardzo gorące, szczerze powiedziawszy – podkreślił szef rządu. Tusk ocenił, że zawarcie rozejmu ma „bezpośrednie konsekwencje, jeśli chodzi o ceny paliw”. – Myślę, że od piątku będzie odczuwalny pozytywny skutek zawieszenia ognia (na Bliskim Wschodzie – PAP) na polskich stacjach paliw – dodał premier.

W nocy z wtorku na środę prezydent USA Donald Trump ogłosił, że przystał na dwutygodniowe zawieszenie broni pod warunkiem, że Iran zgodzi się na natychmiastowe otwarcie Cieśniny Ormuz. Od czasu jej zablokowania przez Iran ruch przez ten strategicznie ważny dla transportu ropy naftowej szlak morski spadł o ponad 90 proc.

Eksperci wskazują, że nadal panuje niepewność co do przepływu przez Cieśninę Ormuz. W środę irańska państwowa agencja informacyjna Fars podała, że ruch tankowców przez cieśninę został ponownie wstrzymany w następstwie izraelskiego ataku na Liban.

Jak informują maklerzy, ceny ropy naftowej ponownie mocno rosną po najsilniejszym spadku notowań od kwietnia 2020 r. wywołanym ogłoszeniem przez prezydenta Trumpa, że zgodził się na propozycję zawieszenia broni w konflikcie z Iranem – baryłka ropy WTI w dostawach na V kosztuje na NYMEX w Nowym Jorku 98,07 USD, wyżej o 3,88 proc., z kolei ropa Brent na ICE na VI jest wyceniana po 97,50 USD za baryłkę, w górę o 2,90 USD.(PAP)

Prof. Piątkowski: popieram wprowadzenie podatku od nadmiarowych zysków (wideo)

Obniżka VAT i akcyzy na paliwo jest nieuzasadniona, bo subsydiuje konsumpcję – ocenił w Studiu PAP prof. Marcin Piątkowski. Jego zdaniem rząd mógłby odrobić część strat budżetu spowodowanych obniżką i poprawić stan finansów publicznych wprowadzając podatek od nadmiarowych zysków firm paliwowych.

W środę premier Donald Tusk oświadczył, że rząd nie zamierza rezygnować z pakietu „Ceny Paliwa Niżej” w związku z rozejmem na Bliskim Wschodzie. W nocy z wtorku na środę USA i Iran zawarły porozumienie o zawieszeniu broni. Jego trwałość stoi jednak pod znakiem zapytania, a główną osią sporu pozostaje to, czy zawieszenie broni obejmuje Liban.

Jak wskazał prof. Piątkowski, ekonomista, wykładowca Akademii Leona Koźmińskiego, są wątpliwości co do wiarygodności i siły rozejmu, a dalsze trwanie konfliktu i blokady cieśniny Ormuz będzie oznaczać coraz większe tarapaty dla światowej gospodarki.

Jego zdaniem mimo obniżenia w Polsce VAT i akcyzy na benzynę oraz wprowadzenia cen maksymalnych inflacja będzie rosnąć. Przyznał, że nie popiera obniżki tych podatków, gdyż każdy miesiąc jej obowiązywania oznacza uszczuplenie wpływów do budżetu państwa o ok. 1,5 mld zł. – Ta decyzja jest nieuzasadniona, bo tak naprawdę subsydiuje konsumpcję i dodatkowo wpycha nas w stary model rynku motoryzacyjnego opartego o benzynę i diesel – powiedział.

Prof. Piątkowski poparł natomiast ideę wprowadzenia podatku od nadmiarowych zysków spółek paliwowych. Jego wprowadzenie rozważa rząd, a według ministra finansów Andrzeja Domańskiego projekt ustawy w tej sprawie będzie gotowy w tym miesiącu. – Stan polskich finansów jest niedobry. (…) Dług publiczny w stosunku do PKB bardzo szybko rośnie. Kilka lat temu był poniżej 50 proc., teraz jest 60 proc. Do końca dekady może wzrosnąć nawet do 75 proc. PKB. Musimy znajdować sposoby jako państwo, żeby zwiększać dochody i żeby zmniejszać wydatki – zaznaczył.

– Jeżeli z politycznych powodów musieliśmy ceny benzyny obniżyć, to przynajmniej odróbmy część strat narzucając podatek na firmy (paliwowe, PAP) – myślę, że głównie Orlen – które na tej sytuacji nadzwyczajnej uzyskały więcej niż w standardowej działalności – dodał.

Na pytanie, czy w tym roku można już zapomnieć o obniżce stóp procentowych, ekonomista ocenił, że obecnie nie ma do tego pola. Wskazał, że za wcześnie jest też na myślenie o podwyżce stóp. – Myślę, że część rynku uważa – i to widać po cenach instrumentów finansowych, które pokazują jakie są przewidywane stopy procentowe pod koniec roku – że te stopy procentowe będą musiały pójść do góry. Inni, w tym ja, uważają, że na podwyżkę stóp procentowych na pewno jest za wcześnie, choćby dlatego, że cały czas jest szansa na to, żeby konflikt w Zatoce Perskiej zażegnać jak najszybciej – powiedział.

Podkreślił, że gospodarka funkcjonuje na wysokim poziomie niepewności związanym z wojną w Zatoce Perskiej, wojną na Ukrainie, zmieniającą się geopolityką, niepotrzebny jest więc dodatkowy szok w postaci podwyżki stóp.

W czwartek Rada Polityki Pieniężnej zdecyduje o wysokości stóp procentowych. RPP w tym roku obniżyła stopy procentowe w marcu, o 25 pkt bazowych. W efekcie główna stopa procentowa NBP, stopa referencyjna, wynosi 3,75 proc. (PAP)

Podobne

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ostatnio dodane