Tragiczne skutki burz w Tatrach. Znana jest tożsamość ofiar

Tragiczne skutki burz w Tatrach. Znana jest tożsamość ofiar

Dziewczynka i chłopiec w wieku 10 lat to najmłodsze ofiary tragicznej burzy jaka rozpętała się w czwartek 22 sierpnia w Tatrach i spowodowała śmierć łącznie 5 osób. – Chłopiec pochodził z Małopolski a dziewczynka z woj. mazowieckiego – mówi Roman Wieczorek, rzecznik prasowy zakopiańskiej komendy policji. – W chwili uderzenia pioruna byli oni niemal na samym szczycie Giewontu i zostali odrzuceni na skały. 

Jak wiemy dzieci miały bardzo rozległe obrażenia i nie dało się ich uratować pomimo reanimacji jaką jeszcze na miejscu podjęli członkowie ich rodzin. Pozostałe ofiary śmiertelne to 46-letnia kobieta w Podlasia i 24-latka z Dolnego Śląska oraz obywatel Czech, który został porażony po słowackiej stronie granicy. Stan kilku innych osób, które nadal przebywają w małopolskich szpitalach jest ciężki.

 

O życie walczy 21 – letni mężczyzna, który ma rozległy uraz głowy i jest właśnie operowany na oddziale neurochirurgi w nowotarskim szpitalu. W Krakowie przebywa natomiast obywatel Portugalii, którego piorun raził na Czerwonych Wierchach. Mężczyzna ten z problemami kardiologicznymi i licznymi poparzeniami jest w stanie złym – jak określają to lekarze

 

**

Wśród osób poszkodowanych podczas wczorajszej burzy w Tatrach jest m.in. ks. Jerzy Kozłowski, wikariusz parafii pw. Matki Kościoła w Dzierżoniowie. Ksiądz przebywa w szpitalu w Zakopanem

 

 

**

 

Po burzy, która w czwartek (22.08) przeszła nad Giewontem, udzielono pomocy 157 osobom. Cztery osoby nie żyją. Jak podkreślił naczelnik TOPR Jan Krzysztof, po około czterech godzinach akcji ratunkowej wszystkie osoby potrzebujące pomocy były już na dole.

– To jest sytuacja, którą można porównać do zamachu terrorystycznego – zauważył. – Szereg osób, dzieci, porażonych, poparzonych, z połamanymi nogami, z ranami na całym ciele – tłumaczył Jan Krzysztof, podkreślając, że sprawne przeprowadzenie akcji ratunkowej nie byłoby możliwe bez współpracy innych służb.

– Ma poranione nogi. Dostał trzy razy piorunem. Jest stabilnie. Dziś albo jutro czeka go jeszcze badanie tomografem, które pomoże sprawdzić czy nie ma obrażeń wewnętrznych. Na zewnątrz widać dość pokaźne rany: limo, zszyty łuk brwiowy i spuchnięta twarz. Cały jest też posiniaczony, a w łopatce ma dziurę – powiedziała Gościowi Świdnickiemu siostra księdza. Po burzy, która przeszła nad Tatrami, tylko po stronie polskiej poszkodowanych jest około 100 osób. Cztery osoby nie żyją.

 

Już wiadomo, że to dwie kobiety w wieku 46 i 24 lat oraz dwójka dzieci – 10-letnia dziewczynka i 10-letni chłopiec. W szpitalach wciąż przebywa 34 najbardziej poszkodowanych turystów. Ofiary śmiertelne pochodziły z różnych regionów Polski – to mieszkańcy województw: dolnośląskiego, mazowieckiego, podlaskiego oraz małopolskiego.

 

aip



COMMENTS

WORDPRESS: 0