HomeCiekawostki

Tajemnicze zjawiska w Tatrach. Niektóre mrożą krew w żyłach. Przeczytaj zanim ruszysz na szlak!

Tajemnicze zjawiska w Tatrach. Niektóre mrożą krew w żyłach. Przeczytaj zanim ruszysz na szlak!

Tatry każdego roku przyciągają tysiące turystów. Zdarza się, że niektórzy pozostają w nich na zawsze. Przeszłość kryje sporo przypadków, gdy ciał turystów nigdy nie odnaleziono.

Jakie zjawiska mają miejsce w Tatrach? Czy w przesądach tli się ziarenko prawdy? Gdzie lepiej się nie zapuszczać? Sprawdź koniecznie zanim zaplanujesz wypad w góry po pandemii.

Próżnia
W 1925 roku rodzina prokuratora Kazimierza Kasznicy – on, jego żona i 12-letni syn wybrali się w góry. Trasa wiodła przez wysoką (2372 m n.p.m.) Lodową Przełęcz. W pewnym momencie warunki w górach zrobiły się trudne. Mocno wiało, intensywnie padał deszcz, a na Lodowej Przełęczy zaczęło się gradobicie. Gdy dotarli w pobliże Żabiego Stawu Jaworowego, Kasznica musiał odpocząć. Towarzyszący im ratownik również poczuł się bardzo słaby. Wkrótce z sił opadł także syn. W ciągu kilku minut wszyscy trzej zmarli. Według pewnej hipotezy wpadli w próżnię, która czasem tworzy się w górach po jednej stronie grani, gdy mocno wieje. Sekcja zwłok wykazała obrzęk płuc oraz zatrzymanie akcji serca z nieznanych przyczyn.

Widmo Brockenu
Zjawisko optyczne spotykane m.in. w górach, polegające na zaobserwowaniu własnego cienia na chmurze znajdującej się poniżej obserwatora. Zdarza się, że cień obserwatora otoczony jest tęczową obwódką zwaną glorią. Zjawisko obserwowane jest najczęściej w wyższych górach w warunkach, gdy obserwator znajduje się na linii pomiędzy słońcem a mgłą, która położona poniżej obserwatora rozprasza i odgrywa rolę ekranu. Wśród taterników istnieje przesąd mówiący, że człowiek, który zobaczył widmo Brockenu, umrze w górach. Wymyślił go w 1925 i spopularyzował Jan Alfred Szczepański. Ujrzenie zjawiska po raz trzeci „odczynia urok”, co więcej – szczęśliwiec może się czuć w górach bezpieczny po wsze czasy.

Trójkąt Bermudzki
15 listopada 1979 roku, godzina 15:20. Na wysokości 5800 metrów w rejonie Tatry-Pieniny pilot szybowca SP-3130 „Pirat”, Tadeusz Wajda, nadaje komunikat radiowy, którym mówi: “U mnie wszystko w porządku, czuję się dobrze, widoczność dobra. Bez odbioru”. Chwilę potem szybowcem targa wstrząs,który sprawia, że szybowiec rozlatuje się na kawałki. Pilot cudem zdążył ewakuować się z pokładu szybowca. Kilka miesięcy później inny pilot szybowca stracił przytomność na 8 tysiącach, a w momencie, gdy się ocknął był już na 3 tysiącach. Szybowce były solidnej konstrukcji. Nawet przy szybkości wiatru 108 km/h nic się z nim nie dzieje. Fala powietrza, w którą wpadł szybowiec wynosiła co najmniej 360 km na godz. Specjaliści do dziś nie wiedzą, co przydarzyło się pilotom. Zjawisko przypominało badaczom miejsce zwane Trójkątem Bermudzkim. Tam również odnotowano niesamowicie silne fale powietrza, które swoją siłą niszczyło samoloty.

Mikrojaskinie
Wspinacz Ernest Weiss zniknął w 1909. Jego ciało odnaleziono 4 lata później w pobliżu ścieżki na Rysy, którą wielokrotnie przeszukiwano. Podobna sytuacja dotknęła zaginionego w 1921 r. Czecha, Karela Kozaka. Lista tatrzańskich turystów, którzy zaginęli bez śladu i których zwłok nigdy nie udało się odnaleźć jest tak długa, że naukowcy stworzyli hipotezę zakładającą, iż zaginieni padli ofiarami systemu mikrojaskiń – trudnych do zauważenia otworów, do których wpadali niczym do wilczych dołów.

 


Promieniowanie
W Dolinie Białego, małej, reglowej dolince położona tuż nad Zakopanem, w latach 50. XX wieku wydobywano rudę uranu. Dolina była wtedy pilnie strzeżona przez radzieckich żołnierzy. Do dziś w sztolni występuje wysokie stężenie promieniotwórczego radonu. Wielu górskich turystów ciekawych, co znajduje się na strzeżonym terenie, zapuszczało się w rejon Doliny Białego i umierało na skutek wysokiej promieniotwórczości. Do dziś zbyt długie przebywanie w sztolni mogłoby być szkodliwe dla zdrowia.


Czarny motyl
Czarny motyl przecinający twą drogę wróży rychłą śmierć, lub mówi o tym, że ktoś teraz kona gdzieś w górach. Gdy jedna z osób zobaczyła w Tatrach czarnego motyla w tym samym czasie Zamarłej Turni został wtedy rażony piorunem taternik. W ciężkim stanie został przewieziony do szpitala gdzie zmarł.

Na Czerwonych Wierchach
Na Czerwonych Wierchach coś człowieka ciągnie w przepaść, na Iwaniackiej Przełęczy wodzi po ścieżce i nie chce wypuścić do świata, na Gołym Wierchu straszy – mówi góralskie przysłowie, a jak jest naprawdę? Tatry Zachodnie są wyjątkowo zdradliwe. Zimą tworzą się w tym rejonie nawisy śnieżne. Człowiek myli je z granią i spada razem ze śniegiem. Jesienią bardzo łatwo tam zjechać po śliskich trawach prosto w przepaść.
AIP

COMMENTS