HomeŚwiat

Szef MSZ: “W Manchesterze zginęło polskie małżeństwo. Ich córki były na koncercie”

Szef MSZ: “W Manchesterze zginęło polskie małżeństwo. Ich córki były na koncercie”

W poniedziałkowym zamachu w Manchesterze zginęło dwóch Polaków, a jeden jest ranny – poinformowało polskie MSZ. To mieszkające w Yorku w Wielkiej Brytanii małżeństwo, które przyjechało odebrać z koncertu dwie córki. Od wtorku rodziców poszukiwała na Facebooku starsza z nich.

“Informujemy, że wśród ofiar śmiertelnych zamachu w Manchesterze znajduje się co najmniej dwoje obywateli RP, a jeden został ranny. Łączymy się w bólu z rodziną i bliskimi ofiar i przekazujemy najszczersze wyrazy współczucia. Konsulowie otoczyli ich opieką” – poinformowało polskie MSZ na Twitterze w środę rano. Szef polskiego MSZ Witold Waszczykowski powiedział na antenie radia RMF FM, że polskie ofiary ataku to małżeństwo. Brytyjskie media zidentyfikowały parę jako Angelikę i Marcina K. Ich córki były na koncercie Ariany Grande w Manchester Arenie, na której w poniedziałek wysadził się zamachowiec samobójca.
– Dwie dziewczynki, jedna jest już dorosła, druga nastolatka, uczestniczyły w koncercie. Rodzice przyjechali po koncercie odebrać swoje córki, niestety dzisiaj rano doszła do nas wiadomość, że nie przeżyli oni tego wybuchu – mówił w środę rano szef polskiej dyplomacji. Waszczykowski dodał, że córki są pod opieką brytyjskich służb oraz polskiego konsulatu w Manchesterze, a młodszą dziewczynką zaopiekowały się również służby rodzinne. Brytyjska gazeta “Metro” podała, że rodzina mieszkała w Yorku w Anglii. Mężczyzna był taksówkarzem, wraz z żoną pochodził z Darłowa.
Od wtorku rodziców szukała ich starsza córka, 20-letnia Alex. Kobieta opublikowała na Facebooku zdjęcie małżeństwa, które zgodnie z jej słowami było zrobione w poniedziałek wieczorem w centrum Manchesteru, zanim para przyjechała do Manchester Areny. “Każdy, kto znajduje się w bezpiecznym miejscu lub szpitalu w Manchesterze i spotka moich rodziców, proszę, proszę, niech da mi znać, ponieważ są oni zaginieni od ataku” – pisała córka Polaków, którzy zginęli w Manchesterze.
Na wiadomość o polskich ofiarach zareagowała już polska premier Beata Szydło. – “W zamachu terrorystycznym zginęli nasi rodacy. Módlmy się za Nich. Wieczny odpoczynek racz Im dać Panie. Niech odpoczywają w pokoju wiecznym” – napisała szefowa polskiego rządu na Twitterze. Na profilu Szydło pojawił się również potem drugi tweet: “Rodzinie zamordowanych składam wyrazy głębokiego współczucia. Z ręki bezwzględnych morderców giną niewinni ludzie. Ich śmierć jest nauką”. Rzeczniczka Prokuratury Krajowej Ewa Bialik ogłosiła w środę, że w sprawie śmierci Polaków w Manchesterze zostanie wszczęte śledztwo.
Szef polskiego MSZ powiedział również w RMF FM, że wśród rannych także jest polski obywatel. To mężczyzna, którego rodzina była na koncercie Ariany Grande. – Na szczęście jest w szpitalu, po ciężkiej operacji, ale wszystko wskazuje, że będzie żył – powiedział Witold Waszczykowski. Informacje o polskich ofiarach w Manchesterze pojawiały się stopniowo. We wtorek polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych informowało o jednym rannym Polaku. “Wspieramy rodzinę obywatela RP rannego w zamachu w Manchesterze. Konsul udziela niezbędnej pomocy konsularnej” – napisali przedstawiciele polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych na Twitterze. Wcześniej brytyjskie media mówiły o dwóch zaginionych Polakach, MSZ mówiło jednak, że informacje te są jeszcze weryfikowane. Kilka godzin przed informacją o rannym polskim obywatelu, na Twitterze pojawiła się jednak informacja o pomocy udzielonej przez konsulat rodzinom zaginionych Polaków.
W ataku bombowym, do którego doszło chwilę po koncercie amerykańskiej piosenkarki, 23-letniej Ariany Grandy, na Manchester Arenie, ok. 22:30 czasu lokalnego w poniedziałek, zginęły 22 osoby, a 59 zostało rannych. Brytyjskie służby potwierdziły już tożsamość kilku zabitych: to 8-letnia Saffie Rose Roussos, 15-letnia Olivia Campbell, 18-letnia Georgina Callander i 28-letni John Atkinson. Wiele osób wciąż jest zaginionych i poszukiwanych przez swoje rodziny.
Atak przeprowadził zamachowiec samobójca, 22-letni Salman Abedi, który urodził się w Manchesterze w rodzinie imigrantów z Libii. Szef policji w Manchesterze Ian Hopkins powiedział we wtorek, że obecnie brytyjskie służby ustalają czy mężczyzna działał sam czy w ramach organizacji oraz czy ktoś pomagał mu w konstrukcji domowej bomby. Do ataku przyznało się Państwo Islamskie, jednak oświadczenia kalifatu jeszcze nie zweryfikowano.
Poziom zagrożenia terrorystycznego w Wielkiej Brytanii podwyższono do najwyższego – krytycznego. Premier Theresa May powiedziała, że taka decyzja została podjęta, ponieważ nie wiadomo czy nieżyjący już zamachowiec, 22-letni Salman Abedi, działał sam czy w ramach organizacji. Jeśli mężczyzna nie był tzw. samotnym wilkiem, istnieje więc zagrożenie dalszymi atakami. Minister spraw wewnętrznych Amber Rudd powiedziała w środę, że mężczyzna “prawdopodobnie nie działał sam”. May zaapelowała do mieszkańców Wysp, aby nie czuli się “nadmiernie zaniepokojeni”, podkreśliła jednak, że to “proporcjonalna i rozsądna odpowiedź” na obecną sytuację.
W kluczowych punktach w miastach w całej Wielkiej Brytanii pojawiają się setki żołnierzy, którzy wesprą lokalnych, również uzbrojonych policjantów. Patrolowane będą również wydarzenia publiczne, w tym koncerty. To trzeci raz, kiedy w Wielkiej Brytanii ogłoszono krytyczny poziom zagrożenia terrorystycznego. Poprzedni raz miało to miejsce w 2006 i 2007 r. Poniedziałkowy zamach jest najgorszym od ataków bombowych w Londynie w 2005 r., w których zginęło 56 osób, w tym trzech Polaków. 784 osoby zostały ranne.

Aleksandra Gersz AIP

COMMENTS