Trwający od 2023 roku spór prawny między gminą Johnsburg a klubem Pistakee Yacht Club zakończył się we wrześniu orzeczeniem sądu. Nadal jednak nie ma pełnej jasności, ile dokładnie kosztowało gminę prowadzenie tej sprawy.
Gmina mówi o około 20 tysiącach dolarów
Dziennikarze dotarli do dokumentów dotyczących kosztów prawnych poniesionych przez Johnsburg. W lipcu przewodniczący gminy Edwin Hettermann poinformował mieszkańców, że wydatki związane ze sporem wyniosły około 20 tysięcy dolarów. Według niego prawie 6 tysięcy dolarów dotyczyło spotkań oraz przygotowywania i negocjowania propozycji ugody.
W wewnętrznym arkuszu gminy jako łączną kwotę postępowania sądowego i negocjacji wskazano 20 600,84 dolara. Dokument zawiera jednak niespójności, dlatego na jego podstawie nie można jednoznacznie ustalić całkowitych kosztów sprawy ani potwierdzić, że obejmuje wszystkie wydatki.
Problem komplikuje fakt, że część faktur kancelarii prawnej dotyczyła również innych spraw gminy. Niektóre pozycje łączyły pracę dotyczącą Pistakee Yacht Club z innymi kwestiami prawnymi.
Spór trwał prawie trzy lata
Postępowanie rozpoczęło się w 2023 roku i trwało około 34 miesięcy. Sędzia Kevin Costello zwrócił uwagę, że w tym czasie strony złożyły 472 dokumenty i pojawiły się w sądzie 65 razy.
Spór dotyczył sposobu wykorzystywania nieruchomości należącej do Pistakee Yacht Club. Władze Johnsburga twierdziły, że przechowywanie łodzi i związana z nim działalność na terenie zaplecza klubu naruszają przepisy dotyczące zagospodarowania przestrzennego. Klub argumentował natomiast, że sposób użytkowania nieruchomości jest zgodny z obowiązującymi przepisami i historycznym odstępstwem od planu zagospodarowania.
We wrześniu sędzia wydał orzeczenie, które częściowo uwzględniło stanowisko obu stron. Klub może przechowywać i parkować kwalifikujące się łodzie oraz przyczepy na terenie zaplecza w sezonie żeglarskim, od 1 maja do 31 października. Poza sezonem, od 1 listopada do 30 kwietnia, przechowywanie łodzi i przyczep na otwartym terenie tej działki zostało ograniczone.
Nadal nie wiadomo, ile dokładnie kosztował proces
Władze Johnsburga odrzuciły pojawiające się publicznie informacje, jakoby spór kosztował gminę od 100 do 300 tysięcy dolarów. Hettermann określił takie kwoty jako nieprawdziwe i podkreślał, że gmina wcześniej próbowała doprowadzić do rozwiązania sprawy poza sądem.
Jednocześnie uzyskane dokumenty nie pozwalają jeszcze niezależnie potwierdzić, że około 20 600 dolarów stanowi pełny i ostateczny koszt postępowania. Nie jest również jasne, jaka część tej kwoty została już faktycznie zapłacona.
Sprawa wywołała pytania części mieszkańców dotyczące wykorzystania pieniędzy podatników. Władze Johnsburga utrzymują natomiast, że reagowały na skargi dotyczące nieruchomości i egzekwowały lokalne przepisy zagospodarowania przestrzennego.






