Szef MSZ Radosław Sikorski ocenił w poniedziałek w Brukseli, że Putin może nie mieć prawdziwego obrazu ani wojny z Ukrainą, ani stanu rosyjskiej gospodarki. W dyktaturach tak bywa, że nikt nie chce przynieść dyktatorowi złych wiadomości – powiedział minister.
Sikorski, który w poniedziałek, w przeddzień czwartej rocznicy pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę, bierze udział w posiedzeniu unijnych ministrów spraw zagranicznych w Brukseli, zauważył, że Ukraińcy na niektórych odcinkach frontu zaczynają kontratakować i odzyskiwać teren, co powinno wreszcie przekonać Putina, że nie jest w stanie przełamać frontu.
Ocenił jednak, że Putin może nie mieć pełnego obrazu ani tego, co się dzieje na froncie, ani tego, w jakim stanie jest rosyjska gospodarka, bo „nikt mu nie chce przynieść złych informacji”. – Dopiero, gdy dojdzie do wniosku, że nie jest w stanie wygrać przy akceptowalnym koszcie, zmieni kalkulację. Dopiero wtedy powstanie szansa na pokój – podkreślił Sikorski.
Chociaż nie jest to oficjalny punkt w agendzie spotkania, Sikorski zapowiedział, że podczas poniedziałkowego posiedzenia ministrowie będą rozmawiać także o szykowanym 20. pakiecie sankcji na Rosję. – Będziemy mówili o tym, jak pomóc dzielnie walczącej Ukrainie i jak wprowadzić dodatkowe sankcje także na flotę złomu, przez niektórych nazywaną flotą cieni – zapowiedział.
Nowy pakiet sankcji na Rosję ma zostać przyjęty we wtorek, 24 lutego, w czwartą rocznicę inwazji Rosji na Ukrainę, ale ambasadorom państw członkowskich UE nie udało się jeszcze osiągnąć porozumienia co do ostatecznego kształtu dokumentu. Propozycja Komisji Europejskiej, zakładająca m.in. całkowity zakaz transportu rosyjskiej ropy drogą morską, wywołała wątpliwości w kilku państwach członkowskich. Zaprotestowały Grecja, Słowacja i Węgry, waha się Malta.
Z Brukseli Jowita Kiwnik Pargana (PAP)
jowi/ rtt/ mow/