Podczas wizyty w Rosji poseł prawicowo-populistycznej AfD Steffen Kotre, znany z prokremlowskich wypowiedzi, oznajmił w rozmowie z państwową agencją Ruptly, że „niemiecka broń zabija Rosjan na Ukrainie”, dodając, że „to nie jest nasza wojna” – poinformował w poniedziałek dziennik „Die Welt”.
Steffen Kotre, komentując wsparcie niemieckiego rządu dla Kijowa, stwierdził, że „najważniejsze jest zdyskredytowanie i osłabienie Rosji w tej wojnie”. Dodał, że „niewypowiedziana wojna jest na Zachodzie postrzegana zbyt jednostronnie”.
Kotre wraz z Joergiem Urbanem, przewodniczącym frakcji AfD w Saksonii, oraz europosłem Hansem Neuhoffem udał się w miniony weekend do Soczi na konferencję BRICS Europe.
Jeszcze przed wyjazdem delegacja AfD znalazła się w ogniu krytyki, także ze strony przewodniczącej partii Alice Weidel. Jak podaje „Die Welt”, Weidel oświadczyła, że „nie rozumie, po co tam jechać” i że „nikomu nie poleciłaby” udziału w tym wydarzeniu.
Według dziennika frakcja AfD w Bundestagu, reagując na krytykę opinii publicznej, ustaliła dla wyjazdu do Soczi dwie zasady: „brak zdjęć z kontrowersyjnymi osobistościami” oraz „powściągliwość w mediach i przestrzeni publicznej”. Kierownictwo frakcji już wcześniej zakazało planowanego spotkania posła Rainera Rothfussa z Dmitrijem Miedwiediewem, szefem partii Jedna Rosja.
Rothfuss ostatecznie zrezygnował z podróży, jednak aktywny medialnie pozostał Kotre, który – jak pisze „Die Welt” – udzielił czterech wywiadów rosyjskim mediom, w tym trzem państwowym. W rozmowie z należącą do rosyjskiego ministerstwa obrony telewizją Zvezda poseł ubolewał, że Berlin nie wykazał „żadnego zainteresowania” zbadaniem eksplozji na gazociągach Nord Stream. Wyraził też nadzieję, że „wraz z nadejściem wielobiegunowego porządku świata sytuacja w niemieckiej energetyce się zmieni”.
Powiązania AfD z Rosją pozostają w Niemczech przedmiotem politycznych kontrowersji. Politycy tej partii regularnie jeżdżą do Rosji i odwiedzają rosyjską ambasadę w Berlinie. Jednocześnie stosunek do Moskwy dzieli samo ugrupowanie, w AfD pojawiają się także głosy krytyczne wobec Władimira Putina.
Z Berlina Iwona Weidmann (PAP)