Publiczna edukacja i służba zdrowia boryka się z problemami finansowymi. Czy Polskę stać na finansowanie usług publicznych dla Ukraińców?

Popularne

Strony Internetowe / SEO
Realizacja w jeden dzień!
TEL/SMS: +1-773-800-1520

Polacy, by zapewnić swoim dzieciom dobrą edukację, bardzo często muszą rezygnować z innych potrzeb. Również publiczna służba zdrowia boryka się z problemami finansowymi, co przedkłada się na stan zdrowia Polaków i często konieczność korzystania z prywatnej służby zdrowia. Czy w kontekście tych problemów, które nas dotykają, Polskę stać na finansowanie usług publicznych dla Ukraińców?

Ponad 90% rodziców rezygnuje ze swoich potrzeb, by sfinansować edukację dzieci

Wakacje, koncerty, hobby, a czasem nawet jedzenie czy lekarz – to wydatki, z których Polacy najczęściej rezygnują, by sfinansować edukację dzieci. Najnowsze badanie „DA SIĘ! Polacy w akcji” Smartney Grupa Oney pokazuje, że rozwój najmłodszych jest dla rodziców priorytetem. Ponad 80% Polaków przyznaje, że niedobory finansowe ograniczają ich plany życiowe. Jednocześnie blisko 90% rodziców wydaje pieniądze na edukację pozaszkolną dzieci. Koszty zajęć sportowych, językowych czy korepetycji nierzadko sięgają 1000 zł miesięcznie [1].

Ponad 90% rodziców w Polsce przyznaje, że aby zapewnić dzieciom dostęp do edukacji, rezygnuje z własnych potrzeb. Co piąty badany (19,5%) robi to regularnie, a niemal połowa (48,4%) od czasu do czasu. Kolejne 23,9% ogranicza swoje wydatki sporadycznie, natomiast zaledwie 8,2% deklaruje, że nigdy nie stawia edukacji dzieci ponad własne potrzeby. Z czego rezygnują rodzice, by wspierać rozwój dzieci? Cięcia najczęściej dotykają sfery szeroko rozumianych przyjemności. Aż 41,6% rodziców deklaruje, że rzadziej jada poza domem, a 38,1% rezygnuje z koncertów, spektakli i innych wydarzeń kulturalnych. Jeszcze większa grupa – 44% – ogranicza wydatki na dobra niebędące pierwszej potrzeby, jak elektronika czy biżuteria. Co trzeci Polak (30%) odkłada na bok swoje pasje i hobby, a niemal tyle samo (28%) decyduje się zrezygnować z urlopów i wakacyjnych wyjazdów. Jeszcze wyraźniej skala wyrzeczeń rysuje się przy danych dotyczących dóbr podstawowych. Blisko 15% ankietowanych (14,6%) przyznaje, że ogranicza zakupy żywności czy odzieży, aby sfinansować edukację dzieci, tyle samo (14,6%) tnie wydatki na zdrowie i opiekę medyczną.
Ile to kosztuje?
Na dodatkową edukację dzieci – czy to korepetycje, naukę języków, warsztaty rozwijające pasje czy zajęcia sportowe – Polacy wydają najczęściej od 201 do 500 zł miesięcznie. Taką kwotę wskazało aż 46,8% badanych. Wyższe wydatki, mieszczące się w przedziale 501-1000 zł, deklaruje 23,4% rodziców, a jedynie 4,5 proc. przyznaje, że co miesiąc przeznacza na ten cel ponad 1000 zł. Skromniejsze wydatki, sięgające maksymalnie 200 zł, ponosi 13,6 proc. respondentów, natomiast 6,6 proc. w ogóle nie inwestuje w dodatkową edukację swoich dzieci.
Co ciekawe, gdyby zniknęły bariery finansowe, rodzice byliby gotowi inwestować w edukację dzieci znacznie więcej niż w swój własny rozwój. Aż 65% badanych deklaruje, że mogłoby przeznaczać na ten cel od 500 zł w górę, w tym ponad jedna trzecia (34,1%) powyżej 1000 zł miesięcznie. Dla porównania, w przypadku własnej edukacji na wydatki przekraczające 1000 zł gotowych byłoby 25,7% ankietowanych.
Zaradność finansowa mimo wyrzeczeń
Mimo że ograniczenia finansowe są faktem – ponad 80% Polaków przyznaje, że w mniejszym lub większym stopniu blokują one realizację planów życiowych – to jednocześnie widać dużą determinację i zaradność. Ponad 80% Polaków deklaruje, że mimo ograniczeń stara się aktywnie kształtować swoją rzeczywistość – blisko 43% badanych deklaruje, że bierze życie w swoje ręce: działa, szuka rozwiązań i stara się aktywnie pokonywać przeszkody. Kolejne 40,3% także podejmuje wysiłki, choć często natrafia na bariery, które utrudniają pełną realizację zamierzeń.

Źródło:

 

[1] Badanie opinii przeprowadzone przez SW Research na zlecenie Smartney Grupa Oney w sierpniu 2025 r. na reprezentatywnej grupie respondentów, N=1200.

 

Źródło informacji: Smartney Grupa Oney

 

Szef Porozumienia Rezydentów: czeka nas szukanie oszczędności w ochronie zdrowia

Poprzedni rok pokazał, że NFZ nie ma pieniędzy, a skoro finansowanie jest niedostateczne, będą gdzieś szukane oszczędności – powiedział PAP prezes Porozumienia Rezydentów Sebastian Goncerz. Na pewno będzie próba zrobienia tego z wynagrodzeniami dla pracowników ochrony zdrowia – dodał.
Szef Porozumienia Rezydentów wziął udział w debacie poświęconej wynagrodzeniom dla pracowników ochrony zdrowia, zorganizowanej we wtorek na Forum Ekonomicznym w Karpaczu.
PAP zapytała Sebastiana Goncerza, jak przyszłoroczny plan finansowania przez państwo wydatków na zdrowie (247,8 mld zł), który znalazł się w rządowym projekcie budżetu na 2026 r., przełoży się na sytuację płacową w ochronie zdrowia.
– Z uwagi na to, że już ubiegły rok pokazał, że skarbiec jest pusty, czyli że NFZ nie ma pieniędzy, jestem przekonany, że będą gdzieś szukane oszczędności – powiedział PAP. – W związku z tym wszyscy w systemie będą robić, co w ich mocy, by interes swojej grupy zabezpieczyć. Zapewne pieniądze będą zabrane tam, gdzie politycznie towarzyszyć temu będzie najmniejszy krzyk. A to oznacza, że stracą najsłabsi, którzy nie będą w stanie tego oporu ostatecznie wykazać – dodał.
W jego ocenie ostatnie miesiące pokazały, że NFZ szuka już sposobów ograniczenia finansowania. – Na pewno będzie też próba zrobienia tego z wynagrodzeniami dla pracowników ochrony zdrowia – ocenił.
Podkreślił, że środowisko lekarzy oczekuje transparentności i jasnych komunikatów od decydentów, jakie są plany związane z ewentualną zmianą przepisów.
Te powiązane są z ustawą o minimalnych płacach w ochronie zdrowia, na bazie której co roku w lipcu wynagrodzenia są waloryzowane. Dotyczą one lekarzy, pielęgniarek, położnych, farmaceutów, diagnostów laboratoryjnych, fizjoterapeutów, ratowników medycznych i innych pracowników ochrony zdrowia. Wysokość wynagrodzenia minimalnego w ochronie zdrowia jest uzależniona od przeciętnej pensji w gospodarce narodowej w poprzednim roku oraz współczynnika pracy przypisanego do danego stanowiska.
– Nie wiem, czy miałaby to być likwidacja tej ustawy, czy jakaś jej modyfikacja, ale spodziewam się zmian – powiedział Sebastian Goncerz.
Podczas debaty w Karpaczu mówił, że ustawa o minimalnym wynagrodzeniu jest ważna dla reprezentowanej przez niego grupy zawodowej młodych lekarzy. – Ta ustawa w wielu obszarach usatysfakcjonowała personel, a era protestów środowiska medycznego jest na ten moment wstrzymana. Oczywiście to może się bardzo szybko zmienić, jeśli ktoś wpadnie na pomysł likwidacji tej ustawy – powiedział.

Anita Karwowska, Karpacz (PAP)

 

 

Sondaż dla Onetu: ocena wpływu Ukraińców na gospodarkę silnie związana jest z poglądami politycznymi

Opinia o tym czy obywatele Ukrainy w Polsce mają pozytywny czy też negatywny wpływ na polską gospodarkę jest silnie związana jest z preferencjami politycznymi – zauważa w środę portal Onet, powołując się na sondaż IBRiS.
W sondażu opisanym przez portal zadano pytanie: „Czy uważa Pan/Pani, że obecność obywateli Ukrainy w Polsce ma pozytywny czy negatywny wpływ na polską gospodarkę?”.
Zdecydowanie pozytywny wpływ dostrzega 11,7 proc. badanych. Kolejne 42,1 proc. udzieliło odpowiedzi „raczej pozytywny”. Łącznie to 53,8 proc. uczestników sondażu.
O zdecydowanie negatywnym wpływie mówi 11 proc. respondentów. Z kolei 22,4 proc. wybrało odpowiedź „raczej negatywny”. Razem to 33,4 proc. ankietowanych.
Pozostałe 12,8 proc. wybrało odpowiedź „nie wiem/trudno powiedzieć”.
Portal zaznaczył, że sympatycy partii rządzących najczęściej widzą pozytywny wpływ Ukraińców na gospodarkę. W elektoracie partii opozycyjnych trend jest zupełnie inny.
W elektoracie partii koalicyjnych (Koalicja Obywatelska, Polska 2050, Polskie Stronnictwo Ludowe, Lewica) 68,1 proc. mówi o pozytywnym wpływie Ukraińców na polską gospodarką. Z kolei wśród zwolenników partii opozycyjnych 52 proc. (Prawo i Sprawiedliwość, Konfederacja, Konfederacja Korony Polskiej, Razem) uważa wpływ Ukraińców za negatywny.
Badanie przeprowadził Instytut Badań Rynkowych i Społecznych IBRiS 29 i 30 sierpnia na ogólnopolskiej próbie 1069 osób. Sondaż realizowano metodą telefoniczną, wykorzystując standaryzowane wywiady kwestionariuszowe wspomagane komputerowo (CATI). (PAP)

mmu/ ktl/

Podobne

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ostatnio dodane