Rodzina, przyjaciele i aktywiści zorganizowali w czwartek wieczorem protest w Mundelein, domagając się odpowiedzialności za śmiertelne postrzelenie 37-letniej Mary Alice Love przez policjanta. Bliscy kobiety twierdzą, że wezwali pomoc podczas kryzysu psychicznego, jednak interwencja funkcjonariuszy zakończyła się tragedią.
Protest pod ratuszem i komisariatem
Kilkadziesiąt osób zgromadziło się przed siedzibą władz Mundelein, a następnie przemaszerowało pod miejscowy komisariat policji. Uczestnicy demonstracji domagali się odpowiedzi na pytania dotyczące okoliczności śmierci Mary Alice Love, do której doszło blisko sześć tygodni temu.
Według rodziny kobieta przechodziła epizod depresyjny, dlatego bliscy zwrócili się o pomoc, licząc na wsparcie specjalistów zajmujących się zdrowiem psychicznym. Na miejsce przybyli jednak policjanci, a sytuacja szybko wymknęła się spod kontroli.
Spór o przebieg policyjnej interwencji
Niedawno opublikowane nagranie z kamer nasobnych pokazuje funkcjonariuszy odpowiadających na zgłoszenie dotyczące kobiety mającej myśli samobójcze w domu przy Ashbrook Drive.
Policja utrzymuje, że Mary Alice Love miała grozić funkcjonariuszom nożami, co doprowadziło do użycia broni przez jednego z policjantów.
Pełnomocnik rodziny, adwokat Kevin O’Connor, uważa jednak, że udostępnione nagranie nie przedstawia całego przebiegu zdarzenia. Jego zdaniem funkcjonariusze nie wykorzystali odpowiednio metod deeskalacji i nie dali kobiecie wystarczającej szansy na podporządkowanie się poleceniom.
Podobne stanowisko zajmuje ojciec zmarłej, Johnny Love, który publicznie skrytykował działania policjanta uczestniczącego w interwencji oraz sposób prowadzenia sprawy przez lokalny departament policji.
Rodzina żąda niezależnego śledztwa
Uczestnicy protestu domagają się publikacji dodatkowych nagrań z kamer funkcjonariuszy, zwolnienia policjanta, który oddał śmiertelny strzał, a także przeprowadzenia niezależnych dochodzeń przez Policję Stanową Illinois oraz Departament Sprawiedliwości USA.
Protestujący oczekują również oficjalnych przeprosin ze strony władz Mundelein. Demonstracja przebiegła spokojnie i bez incydentów, a jej uczestnicy podkreślali potrzebę większej odpowiedzialności służb oraz zmian w sposobie reagowania na kryzysy związane ze zdrowiem psychicznym.