Porażka króla disco polo? “Zenek” nie cieszy się wielkim zainteresowaniem widzów

Porażka króla disco polo? “Zenek” nie cieszy się wielkim zainteresowaniem widzów

Film „Zenek”, przybliżający postać słynnego piosenkarza disco polo Zenona Martyniuka, miał być prawdziwym walentynkowym hitem. Po pierwszym tygodniu od jego premiery okazuje się, że o wiele większą oglądalnością może pochwalić się wypuszczony tydzień wcześniej erotyczny film „365 dni”.

W weekend otwarcia film „Zenek” przyciągnął do kin zaledwie 241 132 widzów. To o połowę mniej niż „365 dni”, które w premierowy weekend zgromadził 484 803 widzów. Filmowa adaptacja erotycznej, bestsellerowej powieści Blanki Lipińskiej cieszyła się bardzo dużym zainteresowaniem również w kolejnych dniach, tymczasem można przypuszczać, że „Zenek” najwyższą oglądalność ma już za sobą. „Zenek” to film biograficzny, opowiadający o zawrotnej karierze Zenona Martyniuka i zespołu Akcent.

 

– To historia chłopaka z podlaskiej wsi, który realizuje swoje wielkie marzenie, by śpiewać i bawić tłumy. Dzięki uporowi, ciężkiej pracy i wielu wyrzeczeniom osiągnął niebywały sukces – czytamy w opisie filmu. Nie ma wątpliwości, że wcielenie się w tak wyrazistą postać jak Zenon Martyniuk to ogromne wyzwanie. Podjął je popularny aktor Krzysztof Czeczot, który przed „Zenkiem” mogliśmy oglądać choćby w takich filmach jak „Gotowi na wszystko. Exterminator” Michała Rogalskiego czy „80 milionów” Waldemara Krzystka.

 

Aktor przyznaje, że najbardziej zależało mu na tym, by tytułowy „Zenek” nie był jednowymiarowy. – Bardzo chciałem, żeby grana przeze mnie postać była kimś więcej niż tylko piosenkarzem wykonującym mniej lub bardziej radosne piosenki. Dodałem do tej postaci coś, czego nie widać w mediach: zmęczenie, frustrację, złość. Ludzkie emocje – powiedział w jednym z wywiadów.

 

aip



COMMENTS

WORDPRESS: 0