Policja w Chicago poinformowała o zatrzymaniu osoby podejrzanej w związku z incydentem, do którego doszło 9 czerwca w Grant Park. Funkcjonariusze znaleźli tam płonący krzyż – symbol od lat kojarzony z rasizmem i działalnością organizacji supremacjonistycznych. Śledczy nadal wyjaśniają okoliczności zdarzenia.
Płonący krzyż w centrum Chicago
Do zdarzenia doszło po południu 9 czerwca w rejonie South Columbus Drive i Balbo Drive w Grant Park. Policjanci zostali wezwani na miejsce po zgłoszeniu o płonącym obiekcie. Nagrania wykonane przez świadków wskazywały, że był to duży drewniany krzyż.
Pożar został szybko ugaszony przez strażaków. W wyniku incydentu nikt nie odniósł obrażeń.
Policja zatrzymała osobę objętą dochodzeniem
Dzień po zdarzeniu chicagowska policja opublikowała zdjęcie mężczyzny, który miał oddalać się z miejsca zdarzenia. Funkcjonariusze zwrócili się do mieszkańców o pomoc w ustaleniu jego tożsamości.
We wtorek policja potwierdziła zatrzymanie osoby podejrzanej. Nie ujawniono jednak, czy jest to ta sama osoba, którą wcześniej zarejestrowały kamery w pobliżu płonącego krzyża.
Liderzy społeczni domagają się uznania czynu za przestępstwo z nienawiści
Proboszcz parafii św. Sabiny, ojciec Michael Pfleger, ostro skrytykował sprawców. Podkreślił, że płonący krzyż od dziesięcioleci jest symbolem nienawiści rasowej, zastraszania oraz działalności Ku Klux Klanu.
Duchowny zaznaczył, że takie działania wywołują w społeczności strach, gniew i poczucie zagrożenia. Wcześniej ogłosił również nagrodę w wysokości 10 tysięcy dolarów za informacje, które pomogą doprowadzić do zatrzymania odpowiedzialnych za ten czyn. Jego zdaniem sprawa powinna być traktowana jako możliwe przestępstwo motywowane nienawiścią.