W czasie trwania wyścigu Daytona 500 w Daytona Beach na Florydzie doszło do wstrząsającego ataku nożem na nastoletniego chłopca. Jak ustaliła lokalna policja – do ofiary zbliżył się 44-letni Jermaine Lynn Long, a następnie wykonał w kierunku chłopca „poziomy ruch ręką”. Dopiero po pewnym czasie okazało się, że Long miał w dłoni ostry nóż do tapet, którym podciął nastolatkowi gardło. Według ojca chłopaka rana była „o milimetr” od śmiertelnej.
Do zdarzenia doszło w niedzielę ok. godz. 22:08 na South Ocean Avenue w Daytona Beach. Do nastolatka, który wraz z rodzicami przyjechał do miasta, aby oglądać wyścig Daytona 500, nagle zbliżył się 44-letni Jeramaine Lynn Long, po czym wykonał gwałtowny ruch ręką w okolicy szyi chłopca.
Lori Nicole Clarke – matka nastolatka – wspominała „dziwne spojrzenie” 44-latka, ale rodzice, ani nawet chłopak, w pierwszych chwili nie zorientowali się, że doszło do poważnego zranienia. Dopiero jeden ze świadków zwrócił uwagę, że nastolatek krwawi z szyi. Inna osoba zdołała zatamować krwotok. Chłopak trafił do szpitala, gdzie założono mu 13 szwów.
Long został wkrótce potem zatrzymany w pobliżu miejskiego molo. Mężczyźnie postawiono zarzut ciężkiego pobicia. 44-latek przyznał, że „dotknął” chłopaka, ale twierdził, że nie zranił go nożem.
Long jest zarejestrowanym przestępcą seksualnym. W kartotece ma m.in. przestępstwa z użyciem przemocy, napaść na dziecko i przestępstwa narkotykowe.
Red. JŁ