HomeSport

Piłkarska reprezentacja Polski wygrała z Finlandią 5:1

Piłkarska reprezentacja Polski wygrała z Finlandią 5:1

Polska pokonała Finlandię 5:1 (3:0) w towarzyskim meczu piłkarskim w Gdańsku. Trzy bramki zdobył Kamil Grosicki, pełniący tego dnia funkcję kapitana biało-czerwonych, a po jednej Krzysztof Piątek i Arkadiusz Milik. Jedyne trafienie dla gości zaliczył Ilmari Niskanen.

Podczas towarzyskiego meczu w Gdańsku z Finlandią Kamil Grosicki posłuchał kibiców. Przy stanie 2:0, kiedy gra trochę „siadła”, widzowie zaczęli skandować „jeszcze jeden” oraz „my chcemy gola” i za chwilę kapitan polskich piłkarzy zdobył swoją trzecią bramkę.

W czwartek 1 października Europejska Unia Piłkarska (UEFA) zgodziła się na częściowy powrót kibiców na trybuny podczas meczów pod jej egidą. W krajach, w których zezwolą na to władze, stadiony mogą być wypełnione maksymalnie w 30 procentach.

 

Gdańsk znalazł się jednak w tzw. żółtej strefie, a to oznaczało, że w środowym spotkaniu z Finlandią trybuny Stadionu Energa mogły zostać zapełnione na poziomie 25 procent. W poniedziałek ruszyła sprzedaż biletów (w puli znalazło się nieznacznie ponad 10 tys. wejściówek), jednak na ich nabycie zdecydowało się niespełna 2000 osób.

 

W przypadku poprzednich rozgrywanych na tym obiekcie spotkań piłkarskiej reprezentacji w Gdańsku roiło się od kibiców, a dominującymi kolorami były biały i czerwony. Sympatyków futbolu można było, na długo przed pierwszym gwizdkiem, spotkać na zabytkowym Głównym Mieście, albo w położonej niedaleko stadionu dzielnicy Brzeźno – głównie na plaży i w okolicznych knajpkach. Korkowały się także ulice prowadzące na obiekt.

 

W środę nie było problemów z dotarciem na mecz, a na parkingu było sporo wolnych miejsc oraz niewiele pojazdów z rejestracjami spoza Trójmiasta.

 

Organizatorzy przypominali o konieczności zachowania ostrego reżimu sanitarnego, ale na potrzeby widzów otworzony został mający ponad 40 tysięcy pojemności cały obiekt, zatem z utrzymaniem dystansu społecznego nie było problemów. Nie było także tłoku przed punktami gastronomicznymi, które z pewnością zanotowały minimalne wpływy ze sprzedaży.

 

Kibice starali się jednak zrekompensować liczebne braki decybelami. Szczególnie aktywni byli fani zasiadający w pierwszej połowie za bramką Finów, którzy już w drugiej minucie „ruszyli” z dopingiem „Polska, biało-czerwoni”. I w dziewiątej minucie za to wsparcie odwdzięczył się Kamil Grosicki, który zdobył pierwszą bramkę. W 18. minucie 32-letni skrzydłowy podwyższył wynik, ale po tym trafieniu gra trochę „siadła”.

 

Fani postanowili ponownie rozruszać zawodników – od 30. minuty z trybun słychać było „jeszcze jeden” oraz „my chcemy gola”. Na te prośby Grosicki nie pozostał głuchy i w 38. minucie po raz trzeci pokonał golkipera rywali. Pełniący funkcję kapitana biało-czerwonych był wyjątkowo skuteczny, bo co kopnął, to wpadło.

 

Kibice nie mogli narzekać na grę, zwłaszcza do przerwy, podopiecznych trenera Jerzego Brzęczka. W drugiej połowie, kiedy mecz był już rozstrzygnięty, bardziej niż sympatyków biało-czerwonych słychać było piłkarzy na murawie. Widzowie ożywili się dopiero w 62. minucie, kiedy boisko opuścił autor hat-tricka. Kolejne brawa dostał za chwilę także… strzelec gola dla Suomi Ilmari Niskanen.

 

W niedzielę, również na tym stadionie w ramach Ligi Narodów, zostanie rozegrane spotkanie z Włochami. Nie wiadomo jednak, czy kibice ponownie będą mogli zasiąść na trybunach. Jeśli Gdańsk znajdzie się od soboty w tzw. czerwonej strefie, a decyzja w tej kwestii zapadnie w czwartek, mecz odbędzie się bez udziału publiczności. (PAP)

COMMENTS