Mieszkaniec Florydy, Riley Ferrer, został zatrzymany po próbie kradzieży śmigłowca medycznego, interweniującego w miejscu wypadku drogowego na autostradzie I-75, który Ferrer sam wcześniej spowodował. Do zdarzenia doszło w piątek około północy. W wyniku wypadku dwie osoby odniosły poważne obrażenia.
Według biura szeryfa powiatu Hernando, Ferrer stracił panowanie nad swoim pickupem, zjechał z jezdni, uderzył w inny pojazd i dachował w zalesionym terenie przy północnym pasie autostrady I-75. Ze względu na ciężki stan poszkodowanych na miejsce wezwano śmigłowiec ratownictwa medycznego, a służby czasowo zamknęły fragment trasy, aby umożliwić maszynie lądowanie.
Jak poinformowali śledczy, gdy ratownicy przygotowywali rannych do transportu, Ferrer próbował bez powodzenia dostać się do śmigłowca i go przejąć. Mężczyzna twierdził później, że „zobaczył antychrysta”.
Po interwencji funkcjonariuszy Ferrer został umieszczony w radiowozie i przewieziony do szpitala Tampa General Hospital Brooksville. Według relacji służb odmawiał wejścia do budynku, a następnie nie wykonywał poleceń personelu i policjantów, którzy musieli go fizycznie eskortować oraz przytrzymywać. Po badaniach został przewieziony do aresztu powiatu Hernando, gdzie – według władz – nadal stawiał opór.
Mężczyźnie postawiono trzy zarzuty stawiania oporu funkcjonariuszom bez użycia przemocy oraz jeden zarzut włamania do zajmowanego środka transportu, związany z próbą dostania się do kokpitu śmigłowca. W związku z tym ostatnim zarzutem pozostaje on w areszcie bez prawa do zwolnienia za kaucją.
Red. JŁ