Marian Kociniak nie żyje. Miał 80 lat

Marian Kociniak nie żyje. Miał 80 lat

Dzisiaj rano w szpitalu w Warszawie zmarł wybitny aktor Marian Kociniak. Miał osiemdziesiąt lat. Znany m.in. z niezapomnianej roli Franka Dolasa w komedii “Jak rozpętałem drugą wojnę światową”.

Wybitny aktor teatralny i filmowy zmarł w Warszawie w wieku 80 lat. W rozmowach z Polskim Radiem wspominali go koledzy ze sceny oraz eksperci i wybitne osobistości ze świata kultury.
Aktor Witold Pyrkosz, który spotkał się z Marianem Kociniakiem m.in. na planie serialu “Janosik”, mówił o nim w ciepłych słowach. Jak powiedział, Kociniak na scenie był najwyższej klasy profesjonalistą i odtwórcą wielu niezapomnianych ról. Prywatnie zaś był człowiekiem radosnym i otwartym. “I w karty żeśmy grali, i wódeczkę popijali i bardzo było uroczo” – wspominał Witold Pyrkosz spotkanie z Kociniakiem w czasie kręcenia jednego z filmów. “Smutek, wielka strata” – dodał.
Odszedł wartościowy człowiek, wybitna postać teatru i kina – tak o zmarłym aktorze Marianie Kociniaku mówił IAR jego kolega ze sceny, również wybitny aktor, Krzysztof Kowalewski. “Świetny aktor i niezwykle wartościowa osoba. I jako człowiek, i jako człowiek teatru” – powiedział Kowalewski.
Aktor Wiktor Zborowski określił Kociniaka mianem “wspaniałego aktora Teatru Ateneum”. Wspominał też spotkania z nim na scenie, m.in. w “Zemście”.
Z kolei dziennikarz i pisarz Remigiusz Grzela, który jako jeden z niewielu przeprowadził z Marianem Kociniakiem obszerny wywiad, przyznał, że jest to dla niego bardzo osobista strata. “Czułem się z nim emocjonalnie związany” – mówił. . Wspominał też wspólną pracę z Kociniakiem w Teatrze na Woli, po jego odejściu z Teatru Ateneum. “Zagrał w jednej z mojej sztuk, zorganizowaliśmy mu jubileusz 50-lecia pracy artystycznej” – dodał.
Wspaniały aktor, mistrz od którego uczyły się pokolenia – tak o Marianie Kociniaku mówił aktor Artur Barciś. Jego zdaniem odejście takiego człowieka to wielka strata dla teatru. “Zapamiętam go jako wybitnego aktora, od którego uczyłem się zawodu (…) W naszym zawodzie czasami spotyka się mistrza, od którego można się wiele nauczyć. Marian był dla mnie takim mistrzem” – powiedział.
“Wielka strata dla polskiej sceny teatralnej” – tak Mariana Kociniaka wspomina Magdalena Zawadzka. Aktorka wspominała, że poznała go dzięki spektaklowi Teatru Telewizji “Igraszki z diabłem”. Jak mówi, Marian Kociniak był człowiekiem porywczym, ale zawodowo niekwestionowanym mistrzem. “Był miły, serdeczny, ale czasem wybuchowy. Ale na szczęście umiał przeprosić” – dodała z uśmiechem.
Mariana Kociniaka zapamiętamy m.in jako niezapomnianego Franciszka Dolasa z komedii “Jak rozpętałem drugą wojnę światową”. Magdalena Zawadzka podkreśliła jednak, że to był przede wszystkim aktor teatralny, niemal do końca pracy zawodowej związany z Teatrem Ateneum. Przypomniała, że Kociniak zagrał wiele wspaniałych ról na deskach tego teatru.
Dyrektor Teatru Polskiego Radia Janusz Kukuła powiedział, że Kociniak był jednym z najważniejszych aktorów Teatru. Zagrał w 1100 słuchowiskach, co jest jednym z rekordów. On sam współpracował z nim przy około 50 słuchowiskach. “Pamiętam szczególnie jedno – grał żołnierza, który w plecaku nosi drugie serce. Niestety, to serce kociniakowe przestało bić” – mówił. Jak ocenił, śmierć Mariana Kociniaka to wielka strata dla polskiej kultury. Zdaniem Janusza Kukuły była to “niezwykła postać” i zostanie po nim wielka pustka, “bo nikt tak jak on nie potrafił stworzyć postaci i strasznych i śmiesznych” i takich, “które kocha się od pierwszego wejrzenia”.

Informacyjna Agencja Radiowa(IAR)/wczesn/md/to/

 



COMMENTS

WORDPRESS: 0