Poznañ, 22.07.2025. Pi³karze Lecha Poznañ Mikael Ishak ciesz¹ siê z gola podczas meczu 2. rundy eliminacyjnej Ligi Mistrzów z Breidablik Kopavogur, 22 bm. (gj) PAP/Jakub Kaczmarczyk
Piłkarze Lecha Poznań pokonali na wyjeździe islandzki Breidablik Kopavogur 1:0 (1:0) w rewanżowym meczu drugiej rundy kwalifikacji Ligi Mistrzów. Pierwsze spotkanie wygrali 7:1 i awansowali do kolejnej fazy rozgrywek, w której zmierzą się z Crveną Zvezdą Belgrad.
Breidabik Kopavogur: Anton Einarsson – Arnor Gauti Jonsson, Damir Muminovic, Asgeir Helgi Orrason, Gabriel Halsson – Viktor Karl Einarsson (72. Tobias Thomsen), Hoskuldur Gunnlaugsson, Kristinn Steindorsson (72. Kristin Jonsson) – Aron Bjarnason (23. Valgeir Valgeirsson), Kristofer Kristinsson (46. August Orri Thorsteinsson), Oli Valur Omarsson (86. Viktor Elmar Gautason).
Lech Poznań: Bartosz Mrozek – Robert Gumny, Wojciech Mońka, Alex Douglas, Joao Moutinho (62. Michał Gurgul) – Filip Szymczak (62. Joel Pereira), Timothy Ouma, Antoni Kozubal (62. Kornel Lisman), Gisli Thordarson (75. Mateusz Skrzypczak), Bryan Fiabema – Mikael Ishak (46. Luis Palma).
Sędziował: Adam Ladeback (Szwecja).
Poznaniacy przypieczętowali awans do trzeciej rundy eliminacji Ligi Mistrzów i jednocześnie zapewnili sobie udział w fazie ligowej co najmniej w Lidze Konferencji.
Lechici po wygranej 7:1 przed tygodniem mogli z dużym spokojem podejść do rewanżu. Taki wynik dał też możliwość trenerowi Nielsowi Frederiksenowi sprawdzić zmienników i nowych graczy. Z podstawowych zawodników w wyjściowej jedenastce pojawili się tylko Bartosz Mrozek, Alex Douglas, Gisli Thordarson, Antoni Kozubal oraz Mikael Ishak.
I to właśnie Ishak 29. minucie zdobył bramkę na wagę zwycięstwa. Dużą pracę przy tym golu wykonał Filip Szymczak, który trochę przypadkowo przejął piłkę po złym wybiciu islandzkiego obrońcy i idealnie obsłużył swojego kolegę. Szwedzki napastnik dołożył tylko nogę.
Wcześniej to jednak poznaniacy mogli mówić o szczęściu, bowiem gospodarze bardzo odważnie poczynali sobie w ofensywie, a obrona Lecha, grająca w zupełnie nowym zestawieniu, nie do końca radziła sobie z atakami rywali. Gabriel Halsson uderzył dość mocno z dystansu, ale w środek bramki. Kilka minut później Islandczycy przeprowadzili jeszcze ładniejszą akcję, której nie wykorzystał Aron Bjarnason.
Lech po objęciu powadzenia przejął kontrole nad spotkaniem i coraz lepiej wyglądał w ataku. Brakowało jednak dokładnego ostatniego podania, by poważniej zagrozić bramce rywali.
Po przerwie w składzie „Kolejorza” pojawił się Luis Palma, który już w swojej pierwszej akcji mógł podwyższyć wynik. Honduranin, grający dopiero drugi mecz w barwach poznańskiej drużyny, próbował dośrodkować, Bryan Fabiema nie sięgnął piłki, która trafiła w słupek. Lechici nie poszli za ciosem, a gospodarze wyprowadzili kilka szybkich ataków. Wprowadzony w drugiej połowie August Orri Thorsteinsson z łatwością wyprzedzał poznańskich obrońców, lecz Islandczycy mieli kłopoty z finalizacją.
Frederiksen dokonał kolejnych trzech roszad, ale też zmieniał ustawienie drużyny. Nie zmienił się obraz meczu, bowiem piłkarze Breidablik wciąż nadali ton wydarzeniom na boisku. Valgeir Valgeirsson po dynamicznej akcji trafił w boczną siatkę. W Lechu swojego pierwszego gola szukał Palma, który kilka razy pokazał się z dobrej strony.
Tuż przed zakończeniem spotkania mistrzowie Polski mogli mówić o szczęściu. Duńczyk Tobias Thomsen o ułamki sekund spóźnił się do podania Thorsteinssona i Mrozek oraz jego koledzy mogli odetchnąć.
W trzeciej rundzie kwalifikacji Ligi Mistrzów lechici zmierzą się z Crveną Zvezdą Belgrad. Pierwsze spotkanie odbędzie się 6 sierpnia w Poznaniu, rewanż w stolicy Serbii zaplanowano na 12 sierpnia.(PAP)
Marcin Pawlicki
Gumny: postawiliśmy kropkę nad „i”
Piłkarz Lecha Poznań Robert Gumny przyznał, że głównym celem przed rewanżowym meczem 2. rundy kwalifikacji Ligi Mistrzów z Breidablik było zwycięstwo. – Przylecieliśmy na Islandię postawić kropkę nad „i” – powiedział po wygranej 1:0.
„Kolejorz” po ubiegłotygodniowej wygranej u siebie 7:1 dopełnił formalności i awansował do trzeciej rundy kwalifikacji LM.
– Przylecieliśmy na Islandię postawić kropkę nad „i”. Mieliśmy solidną zaliczkę z pierwszego spotkania, ale nie chodziło o to, żeby osiągnąć jakikolwiek wynik, który da nam awans. Założenia były takie, żeby wygrać. I to się udało. To początek sezonu, wszyscy chcą grać i są głodni występów – mówił Gumny.
Mecz rozgrywany był na sztucznej nawierzchni i jak przyznał obrońca mistrza Polski, nie była ona sprzymierzeńcem jego drużyny.
– Wiadomo, że na tej sztucznej nawierzchni nie gra się łatwo. Taka syntetyczna nawierzchnia wchodzi – mówiąc tak kolokwialnie – w ścięgna Achillesa. Musiały się te mięśnie trochę nam pospinać, ale spokojnie – wszyscy zakończyliśmy spotkanie w zdrowiu i będziemy gotowi na sobotę na mecz z Górnikiem Zabrze – zapewnił Gumny.
Z kolei bramkarz Bartosz Mrozek mógł cieszyć się, że po raz pierwszym w tym sezonie zachował czyste konto. Wcześniej, w czterech oficjalnych spotkaniach lechici stracili aż 10 bramek.
– Nie były to może jakieś wymagające strzały, ale wszystkie je trzeba było złapać, żeby nie było nieprzyjemności. Takie spotkania są ciężkie, jeśli chodzi o koncentrację, bo wiemy jaka jest zaliczka z pierwszego starcia, rewanż gramy na sztucznej murawie, a rywal u siebie wygląda lepiej niż na wyjeździe. To nie jest proste, ale byliśmy skoncentrowani, by wygrać i dopisać kolejne punkty do krajowego rankingu. Cieszy też czyste konto, w ostatnich spotkaniach traciliśmy dużo bramek, w Gdańsku ostatecznie wyszliśmy zwycięsko z tego starcia, ale dla mnie jako bramkarza, ważne jest to, żeby tych goli nie tracić i staram się, żeby było tego jak najmniej – podkreślił.
W trzeciej rundzie kwalifikacji LM Lech zmierzy się z Crveną Zvezdą Belgrad. Pierwszy mecz odbędzie się w Poznaniu 6 sierpnia, rewanż w stolicy Serbii zaplanowano na 12 sierpnia.(PAP)