Ruch MAGA, magnaci Big Techu, arystopopuliści postulujący stworzenie nowej arystokracji i narodowi konserwatyści pracują nad utrwaleniem w USA trumpizmu kulturową rewolucją i zachowaniem władzy po zakończeniu kadencji prezydenta Donalda Trumpa – ostrzegają amerykańskie i brytyjskie media.
Prezydent Trump postuluje ostatnio przejęcie federalnej kontroli nad wyborami środka kadencji, choć głosowanie jest w USA zdecentralizowane i na mocy konstytucji pozostaje w gestii stanów; prezydent utrzymuje jednak, że wybory są „ustawiane”. Ale zabiegi narodowych konserwatystów i tzw. Nowej Prawicy wyprzedziły znacznie manewry Trumpa i skoncentrowały się nie tylko na wyborach, ale też na tworzeniu filozoficznej podbudowy trumpizmu, jego nowych kadr i zaplecza finansowego.
Sekretne organizacje, finansowane przez miliarderów, w tym wielu technologicznych magnatów, pracują nad inicjatywami, mającymi zagwarantować obozowi Trumpa zachowanie kontroli i wzmocnienie władzy wykonawczej. Tzw. arystopopuliści, którzy chcą z biznesowych elit uczynić nową arystokrację posługując się populistyczną narracją, dzięki utrwaleniu trumpizmu mają zamiar – jak wyjaśnia „Washington Post” – „odbudować kulturę od samych podstaw”.
Darczyńcy na rzecz prawego skrzydła Republikanów, aktywiści-milionerzy gromadzą środki, by „zagwarantować przyszłość ruchu MAGA„ i „scementować radykalną transformację” partii – dodaje dziennik.
Różnorodni zwolennicy trumpizmu generalnie mieszczą się pod parasolem ideologii, nazywanej narodowym konserwatyzmem. Elity i intelektualiści tych środowisk nazywani są Nową Prawicą. Widzą oni Zachód jako „Rzym przed upadkiem – dekadencki, zdeprawowany i bliski upadku pośród inwazji barbarzyńców”; chcą też „zniszczyć klasyczny liberalizm” – skonstatował brytyjski „Economist”.
„Tajemniczy krąg darczyńców, który odpowiada za awanse (wiceprezydenta) J.D. Vance’a”, w tym organizacja Rockbridge Network, pracuje nad zagwarantowaniem przyszłości ruchowi MAGA. Ważnym animatorem tego środowiska jest Chris Buskirk, pisarz, publicysta i biznesmen, zwolennik tezy, że Amerykę powinna pchnąć na właściwe tory nowa „arystokracja”, złożona z przedsiębiorców wyznających „patriotyczny kapitalizm” i dysponujących kapitałem – stwierdził „WP”.
Ta arystokracja ma zagwarantować stworzenie nowego ładu, w którym istotny wpływ na politykę ma „wybrana spośród elit grupa”. Jest to tzw. projekt arystopopulizmu, będący echem teorii Patricka Deneena z Uniwersytetu Notre Dame, który należy do ideologów mających szczególnie istotny wpływ na wiceprezydenta J.D. Vance’a – wyjaśnił „WP”.
„Economist” zauważył, że Deneen głosi, iż obecne elity muszą zostać zastąpione „przez lepszą arystokrację, wyniesioną przez muskularny populizm”, a państwo powinno połączyć się z Kościołem.
W oświadczeniu przesłanym redakcji „WP” Vance napisał, że Buskirk jest „oryginalnym myślicielem”, który wcześniej niż inni zrozumiał, iż „właściwe połączenie idei, organizacji i zbierania funduszy może zapewnić Partii Republikańskiej trwały sukces polityczny”.
Vance i jego mentor oraz sponsor Peter Thiel, jeden ze 100 najbogatszych ludzi świata, rozpoczęli zabiegi o utrwalenie trumpizmu w 2019 roku od niewielkiej konferencji w Rockbridge w Ohio, gdzie zebrali się ludzie zaniepokojeni możliwością odwrócenia zmian wprowadzanych przez Trumpa, jeśli do Białego Domu wróci Demokrata.
Również w 2019 roku cementowaniem ruchu stworzonego przez Trumpa zajęli się narodowi konserwatyści podczas konferencji w waszyngtońskim hotelu Ritz-Carlton. Celem było stworzenie programu i platformy ideologicznej, która pozwoliłaby przetrwać temu projektowi nawet po śmierci Trumpa. Warunkiem utrwalenia trumpizmu ma być stworzenie nowej, technologicznej elity, „naturalnej arystokracji”, którą w rozumieniu uczestników konferencji uosabia Peter Thiel – wyjaśnił „Harper’s Magazine”.
Scementowanie władzy trumpistów może oznaczać, że zagrożone są wybory w 2026 roku, zwłaszcza że prezydent zademonstrował już wielokrotnie, iż nie cofnie się przed niczym, by „przynieść korzyści sobie i swej partii” – ostrzegł w styczniowym artykule redakcyjnym „New York Times”. W takiej sytuacji zakładanie, że uczciwość wyborów pozostaje niezagrożona, to „narażanie amerykańskiej demokracji” – podkreślił dziennik.
Francuski think tank Institut Montaigne pisze w raporcie, że ideologia trumpistów wywodzi się kręgów libertarian z Krzemowej Doliny, którzy odrzucają tradycyjny ład państwa na rzecz technokratycznych, elitarnych rządów „przedsiębiorców wizjonerów”. Vance jest szczególnie oddanym zwolennikiem takich idei, jak i porządku, postulowanego przez Daneena w książce „Regime Change: Towards a Postliberal Future” (Zmiana reżimu: ku postliberalnej przyszłości).
Politico ocenia, że dla środowiska Vance’a utrwalanie trumpizmu jest tym istotniejsze, że postrzega ono rządy obecnego prezydenta jako zaledwie pierwszy etap w „populistyczno-nacjonalistycznej rewolucji”, która ma przekształcić całą Amerykę.
W 2025 roku brytyjski ośrodek Chatham House ocenił w raporcie: „Niewielu (ekspertów) uważa, iż wzrost potęgi prezydenta Trumpa jest jedynie aberracją historii, a zamęt jaki wprowadza będzie ograniczony do czteroletniej kadencji. Naukowcy, politolodzy i politycy dochodzą do wspólnego wniosku, że mamy do czynienia z bardziej trwałą zmianą przynoszącą głębszą transformację”.
Marta Fita-Czuchnowska (PAP)
fit/ mal/