Konflikt pomiędzy marszałkami Senatu

Konflikt pomiędzy marszałkami Senatu

Marszałek Senatu Stanisław Karczewski rozważa możliwość zgłoszenia wniosku o odwołanie z funkcji wicemarszałka Izby Bogdana Borusewicza z PO.

Powodem, jak powiedział na konferencji prasowej w Senacie, jest podjęcie przez opozycyjnego wicemarszałka nie konsultowanej z nim decyzji o odroczeniu posiedzenia do 20 października.
Do zdarzenia doszło podczas rozpatrywania przez Senat informacji o istotnych problemach wynikających z działalności i orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego w 2015 roku.
Stanisław Karczewski ocenił, że doszło do sytuacji wyjątkowej, niespotykanej w historii 27 lat funkcjonowania Senatu.
“Prowadzący, wicemarszałek Borusewicz ogłosił przerwę do 20-go, przy czym 19-go mieliśmy mieć posiedzenie, więc sytuacja zupełnie nadzwyczajna, niespotykana i podjęta arbitralnie bez jakiejkolwiek konsultacji ze mną ani z pozostałymi wicemarszałkami” – powiedział marszałek Senatu. Stwierdził, że jest to “typowe działanie polityczne i bardzo groźne”. Dodał, że w tej sytuacji wicemarszałek Borusewicz utracił jego zaufanie.
Po tej wypowiedzi konferencję prasową zorganizował Bogdan Borusewicz. Dziennikarzom powiedział, że działał zgodnie z regulaminem Senatu i, że miał uprawnienia do podjęcia takiej decyzji. Podkreślił, że przerwę w obradach zarządził na wniosek senatora PiS Jana Marii Jackowskiego myśląc, że jest to wniosek “uzgodniony w PiS-ie”. “Nie miałem żadnych przesłanek, by oceniać, że jest to indywidualna inicjatywa senatora Jackowskiego” – powiedział Bogdan Borusewicz.
Świadkiem całego zdarzenia był senator niezrzeszony Marek Borowski. Były marszałek Sejmu potwierdził w rozmowie z dziennikarzami, że o przerwę w obradach poprosił senator PiS, “jak się wydaje bez uzgodnienia ze swoim klubem”. Całe zdarzenie nazywa burzą w szklance wody.
Marek Borowski wyjaśnił, że marszałek Borusewicz wyraził zgodę na przerwę w obradach, “tyle, że nie do 19 października, bo tego dnia ma się odbyć posiedzenie Trybunału Konstytucyjnego w pełnym składzie i profesor Rzepliński nie mógłby się stawić w Senacie lecz do 20 października”.
Relacjonując dalej powiedział, że w tym momencie “wpadł marszałek Karczewski, który zdenerwowany zakrzyknął – panie marszałku, ostatni raz prowadzi pan obrady, więcej się na to nie zgodzę” dodając, że ta wypowiedź “wszystkich troszkę zszokowała”.
Ze stenogramu posiedzenia wynika, że Jan Maria Jackowski prośbę o zarządzenie przerwy do 19 października uzasadnił tym, że prezes Trybunału Andrzej Rzepliński “wyszedł poza zakres merytoryczny punktu”, który był rozpatrywany i “podjął się recenzowania aktualnych spraw z parlamentu”. Dodał, że chciałby w związku z tym mieć czas na przygotowanie się do dyskusji.

(IAR)/D. Zaczek



COMMENTS

WORDPRESS: 0