Jakie są propozycje rządu dla nauczycieli?

Jakie są propozycje rządu dla nauczycieli?

Podniesienie pensum nauczycielskiego z 18 do 22 lub 24 godzin tygodniowo i idący za tym wzrost wynagrodzenia – taką propozycję złożył dziś rząd oświatowym związkom zawodowym. Wicepremier Beata Szydło poinformowała, że na tej ofercie opiera się tzw. nowy kontrakt społeczny dla nauczycieli. Związki zawodowe nie odrzuciły tej propozycji, ale też nie podpisały porozumienia z rządem. Obie strony deklarują gotowość przystąpienia do dalszych rozmów.

Zgodnie z założeniami nowego kontraktu społecznego pensum nauczycielskie miałoby zostać powiększone z 18 obowiązujących obecnie do 22 bądź 24 godzin tygodniowo, przy czym wprowadzane byłyby w kolejnych latach stopniowo.. Podwyżki miałyby objąć wszystkie grupy nauczycieli (stażystów, kontraktowych, mianowanych i dyplomowanych). W przypadku ostatniego stopnia awansu zawodowego zakładane są podwyżki od 2100 złotych do nawet 2500 złotych miesięcznie w ciągu czterech lat.
W pierwszym wariancie (wzrost pensum do 22 godzin), w 2023 roku docelowo średnie wynagrodzenie nauczyciela dyplomowanego wyniosłoby brutto 7704 złote – obecnie 5603 złote, a w drugim wariancie (pensum 24-godzinne) – do 8100 złotych. Jak powiedziała wicepremier, koniec prac legislacyjnych miałby nastąpić do końca czerwca.
Przedstawiciele rządu argumentowali, że wydłużenie nauczycielskiego pensum jest uzasadnione, porówując dane z innymi państwami OECD. Według danych tej organizacji, w Polsce na jednego nauczyciela pracującego w szkole przypada 11 uczniów, przy europejskiej średniej na poziomie 15 uczniów. Analizy OECD wskazują także, że Polska jest na ostatnim miejscu pod względem tzw. godzin przy tablicy spędzanych przez nauczyciela. W naszym kraju jest to około 564 godzin rocznie (co daje średnią 3,15 godzin dziennie), podczas gdy średnia państw OECD wynosi 778 godzin (o ponad jedną trzecią więcej niż w przypadku Polski).
Założenia kontraktu dla nauczycieli obejmują także prognozę naturalnych odejść nauczycieli z zawodu (na przykład w związku z emeryturą). Średnia odejść z lat 2010-2018 wynosi w granicach 25-30 tysięcy rocznie, a 80 procent odchodzących nauczycieli nie jest zastępowana. Szacunki sugerują, że pozwala to na wprowadzenie zmian bez jakiejkolwiek dodatkowej redukcji kadry – przekonuje rząd.
Zaprezentowane przez stronę rządową rozwiązania są dodatkową ofertą obok złożonych już wcześniej zapewnień, między innymi o łącznie 15-procentowej podwyżce wynagrodzeń w tym roku, skróceniu stażu zawodowego czy zmniejszeniu biurokracji.
Przedstawiciele oświatowych związków zawodowych poinformowali, że o szczegółach nowych propozycji rządu dowiedzieli się dopiero podczas konferencji prasowej Beaty Szydło oraz miister pracy i szefa KPRM już po dzisiejszych dzisiejszych rozmowach.
Związek Nauczycielstwa Polskiego i Forum Związków Zawodowych, które domagają się 30-procentowej podwyżki wynagrodzeń nauczycieli jeszcze w tym roku, podtrzymały gotowość do rozpoczęcia bezterminowego strajku 8 kwietnia. Sceptycyzm wobec nowych propozycji wyraziła oświatowa Solidarność. Jej szef Ryszard Proksa powiedział, że realizacja zaprezentowanego “nowego kontraktu społecznego dla nauczycieli” niosłaby za sobą dość liczne zwolnienia, na co związek na pewno się nie zgodzi. Dodał, że w tej chwili nie ma porozumienia z rządem.
Jeśli rząd i związki zawodowe nie osiągną porozumienia, w poniedziałek 8 kwietnia rozpocznie się bezterminowy strajk. Tymczasem dwa dni później w szkołach zaczynają się egzaminy. Egzaminy gimnazjalne mają się odbywać od 10 do 12 kwietnia, egzaminy ósmoklasisty – od 15 do 17 kwietnia, a matury zaczynają się 6 maja i potrwają do 25 maja. Rząd zapewnia, że egaminy odbędą się niezależnie od tego, czy dojdzie do strajku.

IAR/wcześn./jj



COMMENTS

WORDPRESS: 0