Mundial w USA nie przyciągnie tak wielu kibiców, jak się spodziewano? Na niespełna dwa miesiące przed pierwszym gwizdkiem nowojorskie hotele notują zaskakująco niską liczbę rezerwacji w dniach, gdy na MetLife Stadium rozgrywane będą mecze Mistrzostw Świata.
Na siedem dni przed rozpoczęciem turnieju piłkarskiego w Kanadzie, USA i Meksyku obłożenie w nowojorskich hotelach w terminach między 13 czerwca a 19 lipca wynosi zaledwie 18 proc. Wolnych nadal jest ponad 80 proc. pokoi w okresie, na który przypadają mecze – w tym pierwsze spotkanie mundialu oraz finał imprezy. Dla porównania, w analogicznym okresie ubiegłego roku wskaźnik rezerwacji wynosił 26 proc., przy czym nie odbywała się wówczas żadna impreza na tak wielką skalę.
Szału rezerwacyjnego nie odnotowują także hotele w Bostonie, Vancouver i Toronto, gdzie również będą rozgrywane mecze Mistrzostw Świata. Największym wzrostem odsetka rezerwacji cieszy się – spośród wszystkich miast-gospodarzy mundialu – teksańskie Dallas.
Chris Nassett – szef Hilton Worldwide Holdings Inc., właściciela sieci Hilton – przyznał podczas zeszłotygodniowej konferencji w Waszyngtonie, że mundial zapowiada się dla branży dużo gorzej niż przewidywano.
Optymistą pozostaje prezes FIFA Gianni Infantino, który jest przekonany, że „wszystkie hotele będą całkowicie zapełnione”, gdy rozpocznie się otwarcie Mistrzostwa Świata. „Zapotrzebowanie na bilety było bezprecedensowe” – podkreślił Infantino i dodał, że kupujący bilety na mecze „prawdopodobnie muszą gdzieś spać”.
Red. JŁ