Dronowy „nalot” ubezpieczalni na dom klientki w USA. Nie odnowiono jej polisy

Popularne

Kalifornijski ubezpieczyciel CSAA nie odnowił polisy ubezpieczeniowej domu swojej klientki ze względu na „wzrost zagrożeń w wokół jej domu”. Mieszkanka miasta Modesto twierdzi, że decyzję poprzedziło… szpiegowanie jej posesji dronem. Jak się okazuje – firmy ubezpieczeniowe coraz częściej wykorzystują bezzałogowce do szacowania ryzyka oraz strat, np. po klęskach żywiołowych.

Joan Van Kuren z Modesto będzie musiała poszukać nowej polisy ubezpieczeniowej jej domu po tym, jak CSAA odmówiło kontynuowania umowy z kobietą. Najbardziej zaskakujące dla Van Kuren był jednak fakt, że – jak twierdzi – miała być szpiegowana przez ubezpieczyciela.

„Powiedziała, że [CSAA] wysłało drona nad dom” – stwierdziła kobieta w wywiadzie dla mediów, opisując rozmowę z pracownikiem obsługi klienta ubezpieczalni. „To prawie tak, jakby ktoś zaglądał ci do okien, kiedy mówią, że przelecieli dronem nad twoim domem i go oglądali. To jest takie: wow” – dodała.

Zapytane o komentarz CSAA zaprzeczyło, jakoby wykorzystywało bezzałogowce do oceny ryzyka przy ubezpieczaniu nieruchomości. Przedstawiciel firmy stwierdził, że korzystają z „zastrzeżonych zdjęć lotniczych”.

W praktyce jednak nie byłoby niczym dziwnym, gdyby ubezpieczyciel wykorzystywał takie metody. Drony – jak się okazuje – są coraz powszechniej użytkowane w tej branży, nie tylko do oceny ryzyka, ale przede wszystkim kalkulacji wartości skutków klęsk żywiołowych, które obejmują duże obszary.

W świetle kalifornijskiej prawa latanie nad prywatnymi domami nie jest także nielegalne. O ile urządzenie nie służy do podglądania domowników, można to robić – a przy tym nawet nagrywać i robić zdjęcia.

Red. JŁ

Podobne

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ostatnio dodane