Chicago z deficytem 130 mln dolarów. Burmistrz Brandon Johnson i radni spierają się o finanse miasta

Popularne

Strony Internetowe / SEO
Realizacja w jeden dzień!
TEL/SMS: +1-773-800-1520

Władze Chicago stoją przed kolejnym wyzwaniem finansowym. Burmistrz Brandon Johnson poinformował, że miasto zmaga się z deficytem budżetowym wynoszącym około 130 milionów dolarów. Powodem mają być niezrealizowane źródła dochodów, które zostały uwzględnione w budżecie przyjętym przez radę miejską pod koniec ubiegłego roku.

Niezrealizowane wpływy pogłębiły deficyt

Jak wyjaśnił burmistrz, do miejskiej kasy nie wpłynęły środki planowane ze sprzedaży miejskiego długu prywatnemu inwestorowi oraz z komercyjnego wykorzystania powierzchni reklamowych na około 3 tysiącach miejskich latarni, pojazdach i budkach mostowych. Według władz oba przedsięwzięcia miały przynieść blisko 130 milionów dolarów, jednak nie udało się ich zrealizować. Johnson podkreślił, że żadna firma nie zdecydowała się na udział w projekcie reklamowym.

Mimo problemów burmistrz przekonuje, że miasto powinno szukać nowych, bardziej stabilnych źródeł dochodów. Zapowiedział dalsze rozmowy z przewodniczącym Izby Reprezentantów Illinois, Emanuel 'Chris’ Welch, dotyczące wprowadzenia podatków dla najzamożniejszych mieszkańców oraz większych obciążeń dla dużych korporacji. Jego zdaniem takie rozwiązania mogłyby jednocześnie zapewnić długoterminową ulgę w podatku od nieruchomości.

Radni krytykują administrację burmistrza

Część radnych odrzuca jednak argumentację burmistrza. Marty Quinn stwierdził, że odpowiedzialność za brak wpływów spoczywa na administracji miasta, a nie na radzie miejskiej. Przypomniał również nieudaną próbę podwyższenia podatków od nieruchomości o 300 milionów dolarów w 2024 roku.

Podobnego zdania jest Brian Hopkins, który uważa, że administracja nie wdrożyła zatwierdzonych wcześniej programów dochodowych. Według niego miasto powinno skoncentrować się na ograniczaniu wydatków i przygotować korektę budżetu obejmującą znaczące oszczędności, zamiast liczyć na kolejne podatki nakładane na przedsiębiorstwa.

Spór może wpłynąć na budżet Chicago na 2027 rok

Dodatkowe napięcia wywołał dokument przygotowany przez Samantha Nugent. Zawarto w nim ocenę, że sam budżet nie jest źródłem problemu, lecz brak realizacji programów mających generować dochody. Według autorów wpływy z reklam, projektów wykorzystujących rozszerzoną rzeczywistość oraz sprzedaży długu pozostają praktycznie zerowe, natomiast automatyczne źródła dochodów przynoszą wyższe wpływy od prognoz.

Administracja burmistrza nie zgadza się z tą oceną i przekonuje, że część założeń przyjętych przez radę miejską od początku była nierealna. Dyskusja nad sposobem zrównoważenia finansów miasta prawdopodobnie nabierze tempa podczas prac nad budżetem Chicago na 2027 rok.

 

Podobne

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ostatnio dodane