40-letni obywatel Korei Południowej i posiadacz zielonej karty, został zatrzymany przez Urząd Imigracyjny (ICE) ponad tydzień temu i do dziś przebywa w areszcie bez oficjalnego uzasadnienia. Prawnik mężczyzny podejrzewa, że może chodzić o drobne wykroczenie sprzed prawie 15 lat, za które jego klient został skazany na prace społeczne. Koreańczyk jest doktorantem nauk biomedycznych na Uniwersytecie Texas A&M. Mieszka w USA od piątego roku życia.
40-letni Tae Heung “Will” Kim został zatrzymany 21 lipca na międzynarodowym lotnisku w San Francisco po powrocie z dwutygodniowej podróży do Korei Południowej, gdzie uczestniczył w ślubie młodszego brata – poinformował jego adwokat Eric Lee. Od tego czasu przebywa w areszcie imigracyjnym bez dostępu do prawnika. Rodzina obawia się o jego stan zdrowia, m.in. z powodu przewlekłej astmy.
Rzecznik amerykańskiej Agencji Celnej i Ochrony Granic (CBP) potwierdził, że Kim „znajduje się w areszcie ICE w związku z toczącym się postępowaniem deportacyjnym”. Nie wyjaśniono jednak, dlaczego jest przetrzymywany w areszcie tak długo, mimo że minął typowy, 72-godzinny okres zatrzymania.
Adwokat Lee podejrzewa, że powodem aresztowania może być drobne wykroczenie z 2011 roku związane z posiadaniem marihuany, za które Kim został skazany na prace społeczne. Sprawa została później wykreślona z rejestrów po złożeniu przez Kima wniosku o niedopuszczenie do ujawnienia. Lee podkreśla jednak, że zgodnie z prawem federalnym Kim kwalifikuje się do specjalnego zwolnienia, które chroni posiadaczy zielonej karty przed deportacją za drobne przewinienia.
„Po co go zatrzymywać, skoro ma takie zwolnienie?” – powiedział Lee. „Jeśli Konstytucja nie ma zastosowania do kogoś, kto mieszka w tym kraju od 35 lat i posiada zieloną kartę – i opuścił go tylko na dwutygodniowe wakacje – to oznacza, że [rząd] w zasadzie twierdzi, że Konstytucja nie ma zastosowania do nikogo, kto przebywa w tym kraju krócej niż on” – stwierdził prawnik 40-latka.
Red. JŁ