W niedzielę, w 60. finale ligi futbolu amerykańskiego NFL zmierzą się ekipy New England Patriots i Seattle Seahawks. Przez co najmniej ostatnie 50 lat w meczu o mistrzostwo nie grały drużyny, którym przed startem sezonu dawano tak małe szanse na tytuł.
Przed sezonem amerykańscy bukmacherzy szanse Seahawks na mistrzostwo oceniali na 60-1, a Patriots na 80-1. Niżej od drugiej z wymienionych ekip stawiano tylko osiem z 32 drużyn w NFL.
Choć przed startem rozgrywek niewiele było osób, które zdecydowały się postawić na któryś z tych zespołów, to jedna z firm przyjmujących zakłady zdradziła, że w sierpniu ktoś postawił 50 tys. dolarów na triumf Seahawks. Jeśli wygrają, otrzyma trzy miliony dolarów. Ta sama osoba już wygrała prawie 1,5 mln, bo po 50 tys. postawiła również na awans Seahawks do fazy play off oraz do finału.
Po raz pierwszy od 22 lat zdarzyło się natomiast, że w Super Bowl są dwie drużyny, które w poprzednim sezonie nie zagrały w play off.
W obecnym Patriots i Seahawks szybko pokazali, jak bardzo ich potencjał był niedoszacowany. Wygrywali mecz za meczem i część zasadniczą obie ekipy zakończyły z bilansem 14-3. Również w play off grały bez zarzutu.
Patriots byli wielką siłą w NFL przez niemal dwie dekady 21. wieku, kiedy wywalczyli sześć tytułów, z legendarnym Tomem Bradym w składzie. Po ostatnie mistrzostwo sięgnęli w 2019 roku, a w 2015 pokonali w Super Bowl Seahawks.
Z tamtego meczu w kadrach obu ekip nie ma już żadnego zawodnika. Tym samym generalny menedżer Seahawks John Schneider, pracujący tam od 2010 roku, został pierwszym w historii, który zbudował dwa całkowicie różne składy i sztaby trenerskie na miarę gry w Super Bowl.
W Seattle jedyne w historii mistrzostwo świętowano w 2014 roku. Dwa razy decydujący mecz Seahawks przegrali; oprócz tego w 2015, także w 2006 roku. Patriots w finale mają bilans 6-5.
Super Bowl wywołuje wśród Amerykanów prawdziwe szaleństwo. Trzy ostatnie finały oraz te z lat 2011-17 to jednocześnie 10 programów telewizyjnych najchętniej oglądanych w historii. Rekordowym jest ubiegłoroczny – przed odbiorniki przyciągnął 127,7 mln mieszkańców USA.
Nic dziwnego, że astronomicznych cen sięga czas przeznaczony na reklamy. Za 30 sekund stacja NBC inkasowała siedem milionów dolarów.
Innym nieodłącznym elementem tego widowiska jest występ muzycznych gwiazd. Na stadionie w kalifornijskim Santa Clara w przerwie spotkania publiczności zaprezentuje się raper Bad Bunny. (PAP)
wkp/ pp/