Przedstawiciele organizacji społecznych w Chicago apelują o pomoc federalną w walce z przestępczością. W ten sposób zareagowali na weekendowe strzelaniny.
Zginęło co najmniej pięć osób a 14 zostało rannych. Ofiary są w wieku od 17 do 50 lat. Aktywiści zebrali się w niedzielę w dzielnicy Bridgeport, aby zaapelować o pomoc federalną i dodatkowe środki aby przeciwdziałać temu, co określili jako gwałtowny wzrost przestępczości i przemocy z użyciem broni palnej w całym Chicago.
„Kiedy to się w końcu skończy?” – pytał działacz społeczny Raul Montes Jr. Zaznaczył, że mieszkańcy są sfrustrowani nieustanną przemocą. „W całym Chicago trwa rzeź, a my mamy tego już dość” – powiedział Montes. Chicagowska policja prowadzi dochodzenie w sprawie paru oddzielnych strzelanin, do których doszło w weekend w różnych częściach miasta. Wstępnie wykluczono by były one ze sobą powiązane.
Z danych departamentu policji za okres do 31 lipca wynika, że liczba zabójstw w ciągu ostatnich 12 miesięcy wzrosła o 1,4% w porównaniu z tym samym okresem ubiegłego roku.
BK







