52-letni Robert Dillon z Fort Myers na Florydzie pozwał kilka agencji policyjnych w związku z – jak twierdzi – niesłusznym aresztowaniem pod zarzutem przestępstwa, którego „nie mógł popełnić”. Rzekoma pomyłka służb miała wynikać z wykorzystania wadliwych systemów rozpoznawania twarzy opartych na sztucznej inteligencji. Pozew został złożony 10 czerwca. Dillona reprezentują adwokaci z American Civil Liberties Union (ACLU).
Sprawa dotyczy wydarzeń z sierpnia 2024 r., kiedy Dillon został oskarżony o próbę wywabienia dziecka z restauracji McDonald’s w Jacksonville Beach. Jednak, zgodnie z pozwem, mieszkaniec Fort Myers nigdy nie był w Jacksonville Beach, oddalonym o ponad 300 mil od jego miejsca zamieszkania, a dane z automatycznego systemu odczytu tablic rejestracyjnych nie wykazały obecności jego pojazdu w pobliżu restauracji w czasie zdarzenia. Mimo to 52-latek został zatrzymany.
W pozwie stwierdzono, że jeden z pracowników biura szeryfa Jacksonville wrzucił niskiej jakości nagranie z monitoringu do systemu rozpoznawania twarzy, który następnie wytypował Dillona jako osobę zarejestrowaną w materiale. 52-latka miała ponadto rozpoznać jedna z pracownic McDonald’s, której policjanci przedstawili jego zdjęcie. ACLU wskazało, że policja nie ujawniła sądowi podczas ubiegania się o nakaz aresztowania, że wcześniej ta sama pracownica opisała podejrzanego jako „stałego klienta lokalu”.
W pozwie wymieniono kilka służb, w tym Department Policji Jacksonville Beach, biuro szeryfa Jacksonville, biuro szeryfa Pinellas County oraz innych „zaangażowanych funkcjonariuszy”. Powód domaga się odszkodowania oraz natychmiastowych zmian w polityce biura szeryfa powiatu Pinellas w zakresie obsługi ogólnostanowego systemu rozpoznawania twarzy, wykorzystywanego także przez inne agencje policyjne na Florydzie.
Według ACLU żadna z pozwanych instytucji nie przeprosiła za bezprawne zatrzymanie.
Dillon twierdzi, że w wyniku aresztowania musiał zastawić swoją ciężarówkę oraz pożyczyć pieniądze, aby pokryć kaucję za wyjście z aresztu. Utracił także dochody i doświadczył publicznego napiętnowania, gdyż jego zdjęcie z aresztu udostępniono publicznie w sieci i pozostało tam nawet już po oddaleniu zarzutów.
„Noc spędzona w więzieniu prześladuje mnie do dziś… ponad rok później wciąż zbieram kawałki mojego życia” – żali się 52-latek.
Red. JŁ