Burmistrz Chicago Brandon Johnson przygotowuje projekt budżetu na przyszły rok, który może zakładać zwiększenie dochodów miasta poprzez nowe podatki od korporacji i zamożniejszych mieszkańców. Chicago stoi przed deficytem sięgającym około 880 milionów dolarów.
Johnson przedstawia nadchodzące negocjacje jako debatę o przyszłości usług miejskich. Burmistrz krytykuje stanowisko części radnych oraz środowisk biznesowych, które chcą najpierw ograniczenia wydatków i zwiększenia efektywności działania miasta, zanim pojawią się nowe obciążenia podatkowe.
Radni chcą najpierw cięć wydatków
29 członków Rady Miasta podpisało niedawno list do burmistrza, w którym wezwali administrację do znalezienia oszczędności i poprawy efektywności przed podnoszeniem podatków.
Część radnych sprzeciwia się również pomysłowi wprowadzenia podatku od osób fizycznych zatrudnionych w przedsiębiorstwach. Ich zdaniem Chicago powinno w pierwszej kolejności ograniczyć koszty oraz zająć się istniejącym zadłużeniem.
Jednocześnie miasto zwiększa działania mające na celu odzyskiwanie zaległych należności, między innymi z tytułu mandatów i wykroczeń drogowych. Kontroler miejski Michael Belsky zapowiedział, że windykacja będzie kierowana przede wszystkim wobec osób i właścicieli pojazdów, którzy mają możliwości finansowe, by uregulować zaległości.
Burmistrz chce większych wpływów od najbogatszych
Johnson broni swojej koncepcji zwiększenia obciążeń podatkowych dla korporacji i najzamożniejszych mieszkańców. Argumentuje, że przed podwyższaniem podatków dla szerokiej grupy mieszkańców miasto powinno sprawdzić, jakie dodatkowe dochody można uzyskać od podmiotów dysponujących największymi zasobami.
W Radzie Miasta nie ma jednak pełnej zgody co do kierunku przyszłego budżetu. Część radnych spodziewa się ostrej debaty i domaga się przede wszystkim bardziej przejrzystego zarządzania wydatkami.
Brandon Johnson ma przedstawić projekt budżetu za około dwa tygodnie. Ze względu na istniejące różnice między administracją a częścią Rady Miasta tegoroczne negocjacje mogą potrwać do końca roku.