Parlament Europejski w głosowaniu w Strasburgu uchylił immunitet europosła Grzegorza Brauna. Sprawa dotyczy negowania przez niego Holokaustu.
Wniosek w tej sprawie został przekazany PE w lutym 2026 r. przez prokuratora generalnego, na podstawie wniosku prokuratora krakowskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej.
Sprawa dotyczy wypowiedzi Brauna podczas publicznej debaty w Warszawie we wrześniu 2025 r., transmitowanej na żywo w internecie.
Według wniosku o uchylenie immunitetu Braun miał publicznie i wbrew faktom zaprzeczać zbrodniom ludobójstwa popełnionym w latach 1941 – 1944 przez funkcjonariuszy III Rzeszy w niemieckim obozie koncentracyjnym i zagłady Auschwitz-Birkenau. W szczególności chodzi o jego wypowiedzi dotyczące zagłady żydowskich więźniów w komorach gazowych.
Według dokumentu PE prokuratura uznaje zarzucany czyn za przestępstwo określone w art. 55 ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej. Przepis ten dotyczy publicznego i wbrew faktom zaprzeczania zbrodniom nazistowskim, komunistycznym, innym przestępstwom przeciwko pokojowi, ludzkości lub zbrodniom wojennym.
Komisja prawna PE, a następnie Parlament Europejski, uznały, że wypowiedzi będące przedmiotem postępowania nie były opinią wyrażoną ani głosem oddanym przez Brauna w ramach wykonywania obowiązków europosła. Oznacza to, że zdaniem PE nie podlegają one ochronie wynikającej z art. 8 protokołu UE dotyczącego przywilejów i immunitetów.
PAP zapytała polskich europosłów o ocenę decyzji Parlamentu. Zdaniem Krzysztofa Śmiszka (Nowa Lewica) taka decyzja była nieunikniona. Przypomniał, że w ubiegłym tygodniu komisja prawna PE zarekomendowała jednogłośne głosowanie za uchyleniem immunitetu liderowi Konfederacji Korony Polskiej.
– Nie ma miejsca w Parlamencie Europejskim na posłów, którzy głoszą haniebne hasła podważające cierpienia narodów podczas II wojny światowej. Braun świadomie łamie prawo po to, żeby robić politykę, a takie akcje w Parlamencie Europejskim nie przechodzą – podkreślił Śmiszek. Dodał, że spodziewa się po Braunie, że będzie on kontynuował tego typu działalność.
Dariusz Joński (KO) podkreślił, że w przestrzeni publicznej powinno być „zero tolerancji dla oszustwa, dla wprowadzania w błąd, dla dezinformacji i dla siania rosyjskiej propagandy”. – Cieszę się, że prokuratura krok po kroku chce go pociągnąć do odpowiedzialności za wszystko – powiedział PAP Joński.
Michał Szczerba (KO) zwrócił z kolei uwagę, że Braun „idzie na rekord”, ponieważ Parlament Europejski w środę już po raz szósty podjął decyzję o uchyleniu mu immunitetu. – Jest to rekord bardzo wstydliwy. To kompromitacja tego polityka – ocenił.
Szczerba dodał, że „współudział w tym wstydzie” mają liderzy Konfederacji Sławomir Mentzen i Krzysztof Bosak, ponieważ – jak stwierdził europoseł KO – oni „wymyślili, wyhodowali” Brauna, który w przeszłości był politykiem tej formacji.
Europosłanka PiS Marlena Maląg powiedziała, że „każdy odpowiada za swoje decyzje, za swoje postępowania”. – Natomiast ja niestety obawiam się, że trudno liczyć w Polsce na sprawiedliwy proces, no i to są moje dylematy – oceniła.
Wtorkowe głosowanie w PE nie oznacza uznania europosła za winnego, umożliwia krajowym organom sądowym prowadzenie dochodzenia lub procesu sądowego.
PE już kilkukrotnie uchylił immunitet Brauna, m.in. w śledztwie w sprawie zgaszenia przez niego gaśnicą świec chanukowych w Sejmie, w sprawie pozbawienia wolności lekarki Gizeli Jagielskiej w szpitalu w Oleśnicy, zniszczenia przez Brauna w czerwcu 2025 r. w holu głównym Sejmu wystawy poświęconej społeczności LGBT+, w sprawie zniszczenia flag Ukrainy i Unii Europejskiej, a także za zaprzeczanie istnieniu Holokaustu.
Do czasu opublikowania depeszy PAP nie uzyskała komentarza Brauna.
Ze Strasburga Łukasz Osiński i Iwo Prusiński (PAP)






