Premier Donald Tusk poinformował, że z szefem MON Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem będą rozważali „jak najszybciej” dalszą pomoc dla Ukrainy, także z kolejnymi rakietami do systemu Patriot „jeśli będzie taka potrzeba”.
Po spotkaniu w Lublinie zespołu koordynacyjnego premier Tusk, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz, szef MSWiA Marcin Kierwiński udali się w pobliże miejscowości Tarnawa-Kolonia na miejsce upadku obiektu, który w czwartek nad ranem, podczas zmasowanego ataku Rosji na Ukrainę, naruszył polską przestrzeń powietrzną.
– Po tym zdarzeniu, paradoksalnie, będę wspólnie z panem premierem (wicepremierem, szefem MON Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem) rozważał jak najszybciej dalszą pomoc dla Ukrainy, także z kolejnymi Patriotami, jeśli będzie taka potrzeba – powiedział.
Dodał, że po jego środowej rozmowie z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim „sprawa jest dość ewidentna: najbliższe 100 dni może rozstrzygnąć o tej wojnie i to jest 50/50”.
Podkreślił, że to już „nie są pozory akcji”. Jak dodał, na końcu „liczy się to, co się stało, a nie, co się mogło stać”. – Nie ma takiego nieba, ani w Stanach, ani w Izraelu, ani w Ukrainie, ani Rosji, które jest w stu procentach bezpieczne – zauważył szef rządu. – To zawsze będą decyzje dodał Tusk.
– Zadaniem premiera Kosiniaka-Kamysza jako ministra obrony narodowej, moim jako premiera – wiem, że akurat w tej sprawie mamy takie samo zdanie z prezydentem Karolem Nawrockim – jest pełne wsparcie dla wojskowych wtedy, kiedy podejmują decyzje – oświadczył premier. (PAP)
nl/ pin/ par/