Opinia: Kaczyński pokazał, że nie jest w stanie zarządzać różnorodnością w partii

Popularne

Postawieniem politykom PiS ultimatum: „stowarzyszenie albo partia”, Jarosław Kaczyński pokazał, że nie jest w stanie zarządzać różnorodnością w partii – ocenił w rozmowie z PAP prezes Klubu Jagiellońskiego dr Paweł Musiałek. Jego zdaniem, w jedynym logicznym scenariuszu Mateusz Morawiecki opuści PiS.

Kierownictwo PiS podjęło w środę uchwałę, w której zobowiązało działaczy partii do wystąpienia ze stowarzyszeń „prowadzących działalność polityczną” w ramach ugrupowania; chodzi m.in. o „Rozwój Plus” b. premiera Mateusza Morawieckiego i „Po pierwsze Polska” Jacka Sasina. Rzecznik PiS poinformował, że jeśli ktoś nie zrezygnuje z działalności w takich stowarzyszeniach, „wówczas zostanie uruchomiona procedura wykluczenia z partii za pośrednictwem Komitetu Politycznego”. Termin na podjęcie decyzji przez każdego parlamentarzystę upływa 23 lipca br.

 

Tego samego dnia Sasin podporządkował się decyzji. Morawiecki podkreślił zaś, że „budowa Wielkiej Polski” jest i pozostanie celem stowarzyszenia „Rozwój Plus”. W czwartek Morawiecki zadeklarował, że chce pozostać w PiS i rozwijać stowarzyszenie. „To wszystko możliwe tylko razem” – dodał.

 

Dr Musiałek podkreślił w rozmowie z PAP, że nie wie, dlaczego doszło do eskalacji w PiS właśnie teraz. Według niego, prezes ugrupowania Jarosław Kaczyński być może liczył, że stowarzyszenie „Rozwój Plus” nie będzie miało „takiej skali, jaką faktycznie zaczyna mieć”. – Kaczyński mógł się wystraszyć i uznać, że frakcja Morawieckiego jest na tyle duża, że trzeba ją przyciąć – zauważył politolog. – Zacznijmy od tego, że Kaczyński nie chciał, by powstały jakieś frakcje. A powstały, bo sytuacja PiS była już na tyle zła, że toczyły się wojny wewnętrzne, których Kaczyński nie był w stanie zatrzymać.

 

Ekspert nie wykluczył, że Kaczyński chciał jakoś „przykryć konflikt” z kandydatem PiS na premiera Przemysławem Czarnkiem. – Skoro Czarnka jakoś przyciął z powodu jego niefortunnej wypowiedzi (nt. Ukrainy), to może tytułem symetrii uderzył też w Morawieckiego? – zastanawia się dr Musiałek.

 

Te wątpliwości, zdaniem eksperta, tak czy inaczej prowadzą do kluczowego wniosku, że „w Prawie Sprawiedliwości mamy dzisiaj już na tyle duży chaos, a Jarosław Kaczyński na tyle się pogubił”, że może nie ma w tym planu strategicznego, a tylko bieżące ruchy, które pokazują, że „Kaczyński miota się od jednej ściany do drugiej”. – Najważniejszym wnioskiem jest to, że Jarosław Kaczyński pokazał, że on nie jest w stanie i nie umie zarządzać różnorodnością w partii – podkreślił Musiałek.

 

Politolog zastanawiał się także nad tym, co się zmieniło od kwietnia, kiedy Kaczyński i Morawiecki ogłosili kompromis i formalne powstanie stowarzyszenia „Rozwój Plus” w ramach Prawa i Sprawiedliwości. – To, co zostało wówczas ustalone, było tylko chwilowym wstrzymaniem ognia, momentem deeskalacji, a nie strategicznym rozwiązaniem problemu systemowego. To był mniej więcej taki pokój, o jakim prezydent USA Donald Trump mówił w przypadku Iranu – porównywał ekspert. – Obie strony widziały pewną korzyść z chwilowego zatrzymania eskalacji, natomiast nie zostały rozwiązane podstawy tego konfliktu – zaznaczył.

 

Zdaniem eksperta, w swoim zamyśle Kaczyński dał zgodę na faktycznie powstanie i rozwijanie stowarzyszenia w ograniczonym, niegroźnym zakresie. – Morawiecki tymczasem uznał, że stowarzyszenie warto rozwijać i trzeba być w tym asertywnym i zdeterminowanym. Po to, by bardziej się otwierać na elektorat centrum prawicy, a nie okrążać Konfederację od prawej strony, jak obecnie proponuje Czarnek – zauważył prezes Klubu Jagiellońskiego. Jak ocenił, problem systemowy polega na tym, że „mamy do czynienia z fundamentalną różnicą w diagnozie, dlaczego PiS słabnie”.

 

Według eksperta, Kaczyński „dał się uwieść diagnozie, że PiS słabnie, bo jest okrążane od prawej flanki, i tę prawą flankę trzeba domknąć”. Jak dodał, stąd ten bardziej „radykalny przekaz i twarz Przemysława Czarnka”.

 

Morawiecki tymczasem – zaznaczył politolog – odpowiadał, że „słabnięcie PiS jest objawem problemu, a nie jego źródłem”. Zauważył, że Kaczyński nie chciał jednak „partii, która byłaby wielonurtowa, tylko partii jak jedna pięść, bez frakcji”.

 

– W sytuacji, gdy okazało się to niemożliwe, zdecydował, że będzie tym sporem zarządzał i pozwoli Morawieckiemu na stowarzyszeniowość. Natomiast zrobił to nieumiejętnie. Sytuacja z Czarnkiem jest tego świetnym dowodem – ocenił Musiałek. – Ona dobrze pokazuje, w jak trudnej sytuacji znalazł się PiS. Dziś jest to samochód z dwiema kierownicami. To, co mówi Czarnek, to moim zdaniem kierunek nie do pogodzenia z tym, co mówi Morawiecki. Ta partia dzisiaj ciągnie w dwie zupełnie różne strony i Kaczyński stracił nad tym panowanie – podkreślił prezes Klubu Jagiellońskiego.

 

Zdaniem eksperta ultimatum, które Kaczyński wysłał Morawieckiemu, „jest już na tyle daleko idące, że prawdopodobnie w niedługim czasie będziemy świadkami przesilenia”, a „scenariusz wyrzucenia (ludzi Morawieckiego) z PiS jest scenariuszem bardzo realnym”.

 

– Trudno mi sobie dzisiaj wyobrazić, że nic się nie wydarzy. Jeśli Kaczyński pobłaża komuś, kto nie spełnia ultimatum, to prosiłby się o to, by swoją funkcję jeszcze bardziej zdegradować. W jedynym logicznym scenariuszu Morawiecki ze swoimi zwolennikami opuści PiS i założy własną fundację – ocenił politolog. Dodał jednak, że „sytuacja jest dynamiczna”. Nie wykluczył, że są jakieś inne scenariusze, „które mogą się zadziać”.

 

Wśród korzyści dla PiS z obecnej sytuacji Musiałek wymienił to, że partia może zyskać na spójności, a Czarnek „stanie się osobą bezalternatywną”. Zauważył jednocześnie, że „im mocniejszy jest PiS, tym słabszy jest twór, który z tego PiS wychodzi”. – Jeszcze parę lat temu wielu ludzi, którzy sympatyzują z Morawieckim, mogłoby pomyśleć, że poza PiS nic ich dobrego nie czeka. W momencie jednak, w którym PiS jest na tyle słaby jak teraz, ta kalkulacja zaczyna się zmieniać – zauważył Musiałek. – Poszczególni posłowie już wiedzą, że z list PiS prawdopodobnie nie dostaną się do Sejmu, więc mają motywację osobistą, żeby ten projekt wesprzeć. A to by na pewno oznaczało dalsze osłabianie PiS – dodał.

 

Prezes Klubu Jagiellońskiego uznał też, że odejście Morawieckiego byłoby ogromną stratą dla PiS, bo „był najsilniejszym punktem programowym tej partii”, a tworzone przez niego i jego zespół raporty pokazywały, że „jeśli gdzieś w PiS jest jakiś ośrodek myśli, to on jest przy Morawieckim”.

 

– Po 2023 roku, kiedy oddał władzę, Morawiecki wykonał dużą pracę, którą sympatycy PiS docenili. Chciał nadrobić zaległości programowe, odświeżyć ofertę. Można się z nią nie zgadzać, ale trzeba docenić, że Morawiecki postawił na odświeżenie oferty programowej. Widać natomiast, że w innych częściach PiS strategia przeczekania na lepsze czasy – czekania, aż rząd Donalda Tuska przewróci się na jednej czy drugiej aferze – powodowała coraz większy rozjazd między Morawieckim a mainstreamem PiS – zauważył.

 

Musiałek przypomniał, że Morawiecki zawsze miał swoich przeciwników w PiS, a po utracie władzy te konflikty w naturalny sposób stały się silniejsze. Jak dodał, kiedy Morawiecki zaczął bardziej asertywnie komunikować swoje oczekiwania, druga strona poczuła się zachęcona do ofensywy. Według eksperta, finał tego konfliktu „może będziemy obserwować wkrótce”. – Trudno sobie wyobrazić, że ci aktorzy chowają miecze do pochwy i mówią, że nic się nie stało. Tak chyba wydarzyć się nie może – podkreślił. (PAP)

 

jawa/ par/ dafa/

Podobne

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ostatnio dodane