Sprawdzane są każde interwencje zagranicznych policji wobec polskich obywateli, ale działania Roberta Bąkiewicza są kompromitujące – powiedział w środę premier Donald Tusk, pytany o wtorkowe zatrzymanie działacza w Berlinie. Jego zdaniem sprawa jest kompromitująca też dla niektórych polityków PiS.
Podczas konferencji w KPRM premier zapytany został o sprawę zatrzymania we wtorek w Berlinie członków nieformalnej inicjatywy Ruch Obrony Granic, w tym Roberta Bąkiewicza. Chcieli oni umieścić krzyż przy znajdującym się w centrum miasta tymczasowym pomniku upamiętniającym polskie ofiary II wojny światowej i okupacji niemieckiej.
– W każdej sytuacji, kiedy policja interweniuje wobec polskich obywateli, oczywiście będziemy sprawdzali, czy wszystko jest zgodne z prawem, czy nie doszło tam do jakichś przesadnych interwencji – powiedział szef rządu. Jednocześnie ocenił, że działania Bąkiewicza są kompromitujące.
Jego zdaniem wczorajsze wydarzenia są również kompromitujące dla „kilku pozornie poważnych polityków PiS”, którzy wpadli – jak powiedział premier – w „histeryczno-hurra-patriotyczny ton”.
Zauważył, że nie jest on od tego, żeby bronić niemieckiej policji i coraz częściej musi bronić polskich służb przed Bąkiewiczem.
Premier powiedział, że do Bąkiewicza nie ma żadnych oczekiwań i wyraził nadzieję, że sprawy z nim związane „prędzej czy później znajdą swój finał”. Dodał, że liczy tutaj na sądy i prokuraturę.
Pod koniec maja Bąkiewicz został nieprawomocnie skazany na dziesięć miesięcy prac społecznych w wymiarze 30 godzin miesięcznie za spowodowanie w 2020 r. lekkiego uszczerbku na zdrowiu aktywistki biorącej udział w akcji Ogólnopolskiego Strajku Kobiet. Według jej relacji były przewodniczący Stowarzyszenia Marsz Niepodległości miał ją popchnąć na schodach, przez co kobieta upadła, uderzyła się i straciła przytomność.
Z kolei w lutym warszawska prokuratura regionalna postawiła Bąkiewiczowi zarzuty dotyczące popełnienia trzech przestępstw, w tym m.in. „publicznego nawoływania do popełnienia zbrodni pozbawienia życia” premiera Donalda Tuska.
W październiku ub.r. na wiecu PiS Bąkiewicz przemawiał wraz z członkami Ruchu Obrony Granic, którzy trzymali papierowe kosy bojowe. Podkreślił, że ROG krzyczy „kosy na sztorc” w odwołaniu do historycznych polskich powstań i insurekcji.
– Nie bójcie się prokuratur, sądów, ci ludzie zapłacą za to cenę. I ta droga na Grunwald musi być taka, że sprawiedliwość musi zapaść, że te chwasty trzeba z polskiej ziemi powyrywać i napalm na tę ziemię rzucać, żeby nigdy nie odrosły – mówił wówczas Bąkiewicz.(PAP)
from/ ugw/