Były burmistrz Chicago i były ambasador USA w Japonii, Rahm Emanuel, uważa, że Chicago Bears nie planują opuszczać Illinois, ale muszą wreszcie jasno określić swoje oczekiwania dotyczące budowy nowego stadionu. Jego zdaniem wieloletnie negocjacje przeciągają się zbyt długo, a wszystkie strony powinny usiąść do rozmów i wypracować konkretne rozwiązanie.
Bears powinni jasno określić swoje plany
W rozmowie z mediami Emanuel podkreślił, że organizacja musi zdecydować, jaki jest jej główny cel i przedstawić go władzom stanowym oraz lokalnym. Według niego dopiero wtedy możliwe będzie przeprowadzenie poważnych rozmów dotyczących przyszłości klubu i projektu stadionowego.
Były burmistrz zaznaczył jednocześnie, że jest przeciwnikiem finansowania prywatnych inwestycji sportowych z pieniędzy podatników. Jego zdaniem samorządy w całym kraju zbyt często angażują publiczne środki w projekty należące do bardzo zamożnych właścicieli drużyn sportowych.
Nie wierzy w przeprowadzkę do Indiany
Emanuel nie jest przekonany, że groźba przeniesienia Bears do Hammond jest realnym scenariuszem. Jego zdaniem klub doskonale zdaje sobie sprawę, gdzie znajduje się jego najwierniejsza baza kibiców i gdzie leżą jego długoterminowe interesy.
Według byłego burmistrza organizacja rozumie również konsekwencje, jakie mogłoby wywołać opuszczenie aglomeracji Chicago. Dlatego uważa, że Bears nadal szukają rozwiązania pozwalającego pozostać w regionie.
Dlaczego Chicago nie organizuje meczów mundialu?
Emanuel odniósł się także do pytań o brak Chicago wśród miast-gospodarzy piłkarskich mistrzostw świata. Jak wyjaśnił, podczas negocjacji prowadzonych jeszcze za jego kadencji nie zgodził się na warunki proponowane przez organizację FIFA.
Według Emanuela FIFA oczekiwała, że miasto przejmie większość ryzyka finansowego związanego z organizacją turnieju, podczas gdy potencjalne zyski trafiłyby głównie do organizatorów. Dodatkowo jednym z warunków miała być kosztowna modernizacja Soldier Field, obejmująca między innymi budowę zadaszenia stadionu.
Były burmistrz uznał, że takie zobowiązania mogłyby narazić podatników na ogromne koszty, dlatego zdecydował się zakończyć negocjacje.
Emanuel nie wyklucza startu w wyborach prezydenckich
Podczas wywiadu Emanuel odniósł się również do swojej przyszłości politycznej. Przyznał, że poważnie rozważa ubieganie się o urząd prezydenta Stanów Zjednoczonych.
Jak wyjaśnił, w najbliższych miesiącach zamierza ocenić, czy jest w stanie odegrać rolę w odbudowie amerykańskiej klasy średniej i odpowiedzieć na wyzwania stojące przed kolejnym pokoleniem Amerykanów.