Sztuczna inteligencja znajduje coraz szersze zastosowanie w amerykańskim wymiarze sprawiedliwości, wspierając sądy m.in. przy wyborze ławników w procesach z ławą przysięgłych. Narzędzia takie jak ChatGPT, Claude czy Gemini pomagają analizować odpowiedzi kandydatów na członków sądowych jury, oceniać ich potencjalny wpływ na przebieg procesu oraz przewidywać skład ławy najbardziej korzystny dla danej strony postępowania.
Tradycyjnie dobór ławników odbywa się w trakcie procedury voir dire, podczas której adwokaci zadają kandydatom pytania dotyczące ich doświadczeń, poglądów i życiorysu. Obecnie część prawników wykorzystuje systemy AI do tworzenia profili kandydatów, sugerowania dodatkowych pytań, a nawet przewidywania zachowań członków ławy przysięgłych.
Jednym z przykładów jest sprawa Tracey F. Adams z Florydy, oskarżonej o nękanie sąsiada po sporze związanym z zaginięciem jej kotów. Adwokaci Bobby Gonzalez i Valentin Rodriguez wykorzystali sztuczną inteligencję do analizy danych o potencjalnych ławnikach, uwzględniając m.in. ich zawód, wykształcenie, stosunek do wolności słowa czy posiadanie zwierząt. System oceniał także prawdopodobieństwo korzystnego wyroku dla obrony. Adams została ostatecznie uniewinniona.
Zwolennicy technologii wskazują, że AI potrafi szybko wykrywać zależności i wzorce trudne do wychwycenia podczas tradycyjnej analizy. Jednocześnie część ekspertów preferuje specjalistyczne systemy oparte na własnych bazach danych. Takie rozwiązanie stworzył prawnik i były detektyw Alex Alvarez, którego platforma Momus Analytics wykorzystuje wyniki wieloletnich badań nad zachowaniami ławników.
Rosnące wykorzystanie AI w sądownictwie budzi jednak obawy dotyczące przejrzystości i bezstronności procesów. Krytycy zwracają uwagę, że modele generatywne mogą preparować nieprawdziwe informacje, wzmacniać istniejące uprzedzenia oraz pośrednio prowadzić do dyskryminacji ze względu na rasę, płeć, religię, wiek lub status społeczny. Ostrzeżenia w związku z wykorzystaniem AI w sądownictwie wydały już m.in. władze na Florydzie oraz American Bar Association.
Red. JŁ