Opozycyjna partia TISZA otrzymała w niedzielnych wyborach parlamentarnych na Węgrzech 50,3 proc. głosów, a koalicja Fidesz-KDNP – 41 proc. – wynika z danych Narodowego Biura Wyborczego (NVI) po podliczeniu 29,2 proc. głosów, oddanych na krajowe listy partyjne.
Wyniki częściowe wykazały też, że próg wyborczy wynoszący 5 proc. dla partii przekroczyła również skrajnie prawicowa partia Mi Hazank, otrzymując 6,1 proc. głosów.
Do godz. 18.30 w wyborach zagłosowało 77,8 proc. wyborców, czyli 5 856 515 osób.
Liczenie głosów rozpoczęło się natychmiast po zamknięciu lokali o godz. 19.
Przewodniczący opozycyjnej Tiszy Peter Magyar zaapelował w przemówieniu po zakończeniu wyborów o spokój i cierpliwość, przyznając, że jest ostrożnym optymistą. Gergely Gulyas, szef kancelarii premiera Węgier Viktora Orbana, przyznał natomiast, że jego obóz liczy na większość.
Węgrzy wybierali w niedzielę 199 deputowanych Zgromadzenia Narodowego (Orszaggyules), czyli jednoizbowego parlamentu. 106 z nich jest wybieranych w jednomandatowych okręgach wyborczych, a pozostałych 93 – z krajowych list. W każdym okręgu wygrywa kandydat, który zdobędzie najwięcej głosów, nawet jeśli nie uzyska większości.
Z Budapesztu Jakub Bawołek (PAP)