W Ochotniczej Gwardii Stanowej Florydy wybuchł duży kryzys w związku z szeregiem poważnych oskarżeń kierowanych wobec szefa formacji Marka Thieme’a. Po fali rezygnacji byli i obecni członkowie Gwardii zaczęli ujawniać, że Thiem dopuszczał się rzekomo nadużyć finansowych, marnotrawienia środków formacji, a także molestowania seksualnego wobec funkcjonariuszki.
Główne zarzuty wobec Thiema dotyczą nieprawidłowości finansowych w Gwardii Stanowej Florydy, której budżet – za sprawą gubernatora Rona DeSantisa – z każdym rokiem niemal się podwaja. Od momentu jej powstania władze Florydy zasilały formację kwotami od 19 do 36 mln dolarów rocznie, a obecnie DeSantis wnioskuje o przyznanie Gwardii Stanowej ponad 60 mln dolarów.
Tymi środkami od lat dysponuje Mark Thiem, który – według byłych i obecnych funkcjonariuszy formacji – ma wydawać je w sposób skrajnie nieodpowiedzialny. Thiem miał m.in. wykorzystać 100 tys. dolarów ze środków Gwardii na wyrobienie prywatnej licencji pilota – w tym obsługę techniczną samolotów, naloty, paliwo oraz instruktorów. To jednak nie najwyższa kwota, która jest związana z rzekomymi nieprawidłowościami.
Thiem miał także naciskać na zakup dwóch samolotów za 7 mln dolarów bez przeprowadzenia analizy potrzeb. Maszyny miały być także niekompatybilne ze sprzętem obserwacyjnym, który Thiem zakupił wcześniej, żeby „wyczerpać środki” przyznane formacji przez stan. Szef Gwardii Stanowej jest oskarżany także o wydawanie jej środków poza ewidencją.
Poza kwestiami finansowymi, Thiem jest krytykowany także za uskutecznianie „kultury odwetu”, który ma stosować wobec funkcjonariuszy krytykujących jego działania. Jeden z poważnych zarzutów dotyczy także molestowania seksualnego, którego Thiem miał dopuścić się wobec funkcjonariuszki Gwardii podczas misji na granicy USA-Meksyk. Za doniesienie o nadużyciach kobieta miała zostać ukarana przeniesieniem.
W związku z kryzysem Gwardię Stanową opuszczają kolejni wysocy rangą oficerowie. Jednym z ostatnich, którzy zrezygnowali, był sierżant major Michael Pintacura – były żołnierz wojsk specjalnych USA. Wcześniej usunięto podpułkownika Jordana Bowena za odmowę wykonania – jego zdaniem nielegalnego – rozkazu.
Gwardia Stanowa liczy obecnie blisko 900 członków, ale ze względu na masowe rezygnacje, aktywnych funkcjonariuszy – jak twierdzą byli oficerowie – jest w rzeczywistości około 400.
Ani Mark Thieme, ani biuro gubernatora nie odpowiedzieli na prośby mediów o komentarz w tej sprawie.
Red. JŁ