Wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski ocenił jako „nietypowe” publiczne poparcie Donalda Trumpa dla Karola Nawrockiego po wyborach prezydenckich w Polsce. Podkreślił, że choć takie deklaracje naruszają zasady nieingerencji, to „gdy prezydent USA chwali prezydenta elekta Polski, należy się cieszyć”.
W Polsat News Sikorski był pytany o słowa prezydenta USA Donalda Trumpa, który w czwartek na swojej platformie społecznościowej Truth Social wyraził przekonanie, że Nawrocki wygrał wybory prezydenckie w Polsce, bo „naprawdę kocha Polaków”. „Wspaniałe zwycięstwo Karola Nawrockiego w Polsce. Będzie świetnym prezydentem!” – ocenił.
– To nietypowe. Rzeczywiście w przeszłości obowiązywała taka maniera, że kraje sojusznicze w swoje wybory nawzajem nie ingerują. A ingerowaliśmy, na rzecz demokracji, w wybory i w procesy polityczne dyktatur. A teraz jest na odwrót – odpowiedział Sikorski.
– Ale wtedy, gdy prezydent Stanów Zjednoczonych chwali prezydenta elekta Polski, to należy się cieszyć, a nie martwić – dodał.
Minister zwrócił także uwagę na zagrożenia związane z mediami społecznościowymi, z których wiele osób czerpie informacje dotyczące polityki. – One ani nie są transparentne, ani nie są neutralne politycznie. Ja bym wolał, żeby prezydentów, parlament wybierali nam Polacy, a nie jacyś zagraniczni oligarchowie – mówił Sikorski.
Szef MSZ zwrócił także uwagę – jak mówił – kolegom z obecnej opozycji, że choć mogą się cieszyć z faktu, że obecnie algorytmy – jak pokazuje przykład TikToka – promują przekazy prawicowe częściej niż neutralne czy lewicowe, to polityka jest zmienna. Zaznaczył, że sytuacja może się odwrócić zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i w innych krajach. Podkreślił też, że niezależnie od kierunku tych zmian Polska nie powinna poddawać się zagranicznym manipulacjom procesu wyborczego. (PAP)
nno/ mro/ mhr/